wtorek , 24 Październik 2017

Wywiad z Zetoriusem

Tej osobowości nie trzeba przedstawiać wszystkim znawcom i wielbicielom polskiego rocka. Jacek Lang, bo o nim mowa, to muzyczny wizjoner i nieskończony eksperymentator, który pojawił się na polskiej scenie rock już w połowie lat 80. W chwili obecnej jako Zetorius promuje swój solowy krążek pod tytułem „Totalizetor”.


V-12: Jeszcze przed wakacjami doczekaliśmy się premiery Twojej solowej płyty pt. „Totalizetor”. Jej nazwa ewidentnie odnosi się do Twojego pseudonimu artystycznego, ale czy niesie za sobą również jakiś ukryty przekaz?

Zetorius: Ta płyta to brama do innego wymiaru, od jakiegoś czasu zaczęły mi chodzić po głowie takie dźwięki i teksty, taki wizjonerski skok do przodu, świat zaczął przemawiać inaczej, coś dziwnego dzieje się z liczbami, czas płynie z inną prędkością, czeka nas totalizacja, Zetorius to człowiek-drogowskaz. 🙂

V-12: Stosunkowo rzadko zdarza się w dzisiejszych czasach, aby artyści muzyczni nagrywali płytę w dwóch wersjach językowych. Co skłoniło Ciebie do takiego kroku?

Zetorius: Właściwie, to obecnie sporo śpiewa się po angielsku, trochę to nudne i oklepane, więc zaexperymentowałem w takim języku, od dawna chciałem nagrać cos po francusku, w muzyce wszystko jest możliwe, polska wersja była bazą materiałową i jakiś kosmita podsunął mi ten szalony pomysł, no i sporo ludzi od dawna mi to sugerowało, wszyscy mieli rację!…

V-12: Pomimo faktu, że nabywca otrzymuje dwujęzyczny album, to jednak poszczególne utwory w obu wersjach językowych minimalnie się od siebie różnią pod kątem muzycznym. Czy jest to zatem dodatkowe urozmaicenie całego materiału?

Zetorius: Oczywiście, w tekstach do piosenek nie da się absolutnie odwzorować dwóch wersji językowych, nasz język jest prostszy i ma mniej slow, sporo sformułowań nie daje się „geometrycznie” przełożyć, no i jak to potem zaśpiewać? Większość treści dało się „adoptować”, rytmicznie i melodycznie, ale niektóre frazy trzeba było stworzyć od nowa…. oczywiście zachowując treść, i trochę inaczej zaśpiewać…, to tak mniej więcej jak by przetłumaczyć tekst polskiego hymnu, na język francuski i spróbować go tak zaśpiewać … NIE DA SIĘ :)))

V-12: Zakładam, że tłumaczenie tekstów na język francuski nie należało do łatwych i bezproblemowych przedsięwzięć?

Zetorius: Lubię zagadki, co tam, jeden wieczór przy butelce i poszło jakoś. 🙂

V-12:Totalizetor” to bez wątpienia unikalne wydawnictwo, które bardzo ciężko zaklasyfikować do jednego gatunku muzycznego. Większość utworów utrzymana jest jednak w specyficznym nastroju: dominują łamane bity, teksty są rapowane, a całość dopełnia mieszanka unikalnego brzmienia syntezatorów i gitary. Co inspirowało Ciebie do stworzenia takiego dzieła i dlaczego w takiej, a nie innej stylistyce utrzymane jest całe wydawnictwo?

Zetorius: Ja zawsze chcę stworzyć coś nowego, chcę zgubić recenzentów i specjalistów od krytyki, postanowiłem nagrać płytę, której nie da się jednoznacznie sklasyfikować, totalizacja elementów dosyć powszechnych w szerokiej muzyce dała nowy efekt, jest rock, rap, blues, funk i coś jeszcze, coś jak element X, no i muza oraz instrumentarium całkiem normalne, nic nie zgrzyta. 🙂 Słychać sporo brzmień i zagrywek rodem z lat 80-tych…, zaprosiłem całkiem liczną grupę wokalistów i wokalistek, lubię głosy, różne głosy, każdy z innej dziedziny… fascynujące, daje do myślenia i jest… rozrywkowe. 🙂

V-12: W niektórych kompozycjach dostrzegalne są pewne podobieństwa do charakterystycznego brzmienia One Million Bulgarians. Nawet w utworze „Magilla” wskrzesiłeś ponownie fragment tekstu piosenki „Wyiluzjuj się”…

Zetorius: Pomyślałem, czemu nie? Fragment textu OMB cały czas tkwił w głowie i przypasował mi pewnego dnia idealnie do refrenu w „Magilla”, myślę, że pewnym textom trzeba dać drugie życie, skoro same się odzywają…, kawałek z pewnością z tych cięższych, taka odpowiedź Zetoriusa na… rzeczy w stylu Luxtorpedy. :)))))

V-12: Jakimi kryteriami kierowałeś się przy wyborze utworów promujących materiał i dlaczego skupiłeś się tylko i wyłącznie na wersjach francuskich?

Zetorius: Myślę, ze utwory z tej płyty można dowolnie konfigurować, tzn., że nie ma większego znaczenia, który teraz, a który potem, albo nigdy, to niestety zależy w wielkiej części od mediów, najważniejsze jest to, by utwór nr 14 usłyszeli na końcu. :))) Zacząłem od francuskich po to, żeby płyta zyskała trochę tajemniczo-alchemicznej aury, inność, choć nie taka znów inna, ale inna i inny, a także inni…., oczywiście polskie wersje clipów tez będą…, i oczywiście będą inne. 🙂 Chcę, żeby ludność była trochę zdezorientowana!

V-12: Do kogo adresowany jest „Totalizetor”?

Zetorius:Totalizetor” jest skierowany do Ciebie, do Nich, do niej, do niego, do mnie, do nas, do wszystkich! To sygnał dla ludzi, nieważne, że można przegrać lub wygrać życie na loterii, nieważne, ze los płata figle i sam diabeł nie wie o co w tym wszystkim chodzi, ważne jest to, że możemy coś wygenerować, ponad układem i poza selekcją! Ludziom teraz jest potrzebna wiara w to, że mogą coś stworzyć, a nie wiara w to, że coś mają, bo jutro… okaże się, że nie mają nic, albo jeszcze mniej…

V-12: Zajrzyjmy w głąb poszczególnych tekstów piosenek. Są one zarówno ambitne (np. „Północny Pacyfik”), życiowe i jednocześnie skłaniające do refleksji („Zniknę”, „Mieszkańcem Duszy”), a nawet z odrobiną humoru („Punk Rock Dread”). Czy za poszczególnymi utworami kryje się jakieś przesłanie, czy może odbiorca, zagłębiający się w kompozycje, powinien interpretować je na własny sposób?

Zetorius: Każdy, kto sobie włączy tę muzyczkę, może ją interpretować jak mu się spodoba, ta płyta powinna dawać wolność myślenia, teksty różnych kawałków mają odmienny nastrój i każdy z nich oczywiście coś przekazuje, jakąś inną historie i to są często całkiem „popularne” tematy, jak to w życiu, natomiast pewna formuła sprawia, ze nijak nie da się być głupcem słuchając tych utworów. Myślę, że ta muza zmienia rzeczywistość….., może potrafi nawet uleczać…., chciałbym, żeby tak było….

V-12: A co powiesz ciekawego na temat „Zakazanej piosenki”? Chociaż należy podejść do niej z pewnym dystansem, to jednak stosunkowo łatwo rozszyfrować, iż jej tekst i forma uderzają w otaczającą nas rzeczywistość.

Zetorius: Tę piosenkę będą śpiewać wszyscy :), ma prostą melodyjkę rodem z ulicznych jarmarków i tekst kabaretowo-piosenkowy w stylu starych orkiestr podwórkowych, taki odjazd w stronę satyry normalności, z przegiętym textem… Piosenka ma tez swój ukryty wymiar, ale pozostawiam słuchaczom i ich ocenie ten temat, niech sami odnajdą punkty odniesień…, a jest ich tam kilka, może nawet kilkaset. :)))

V-12: Skoro już wspomniałeś wcześniej o licznej grupie wokalistów i wokalistek uczestniczących w nagraniach, jak oceniasz współpracę z poszczególnymi osobami śpiewającymi po polsku i francusku, jak chociażby z Ingą Habibą czy Anne Casidanus?

Zetorius: Zaproszeni goście zaśpiewali fantastycznie, naturalnie tak, jak to robią na co dzień w swoich projektach, Inga supernastrojowo, oczywiście z konkretnym przekazem świetnie umieściła swój tekst, Anne zaśpiewała jakby cover polskiej wersji…, odlot! O! A propos tłumaczeń z polskiego na francuski i zaśpiewania tego potem, to w tym utworze (nr 13), to się wyjątkowo udało! Wokalistki w chórkach też spisały się jak należy, dodają dynamiki kompozycjom, no i absolutnie rapujący Maciek, młode pokolenie wokalu, dodał kolejny wymiar w tej układance aranżacyjnej…

Każdy z innego stylu, Kazz, zaprzyjaźniony bluesman też świetnie zabrzmiał ze swoim charakterystycznym głosem… No i ja też pośpiewałem trochę…, nawet więcej niż trochę, raczej tym razem bez krzyków i krzaków. 🙂

V-12: Czy nagranie „Totalizetora” oznacza zamknięcie rozdziału OMB, czy może chciałeś po prostu zaprezentować coś, czego w Polsce jeszcze nie słyszano?

Zetorius: Temat OMB nie ma końca, na pewno jeszcze legendarni „Bułgarzy” pograją, ten zespół na pewno odcisnął duży ślad w polskiej muzyce rockowej ostatniego 30-lecia! Jest w planie następna płyta…, ale nie wiem kiedy ją wydamy…, może w tym roku, albo w przyszłym?

Teraz przekaz i nurt muzyczny popłynął w inną stronę, w stronę nowych pomysłów i trochę lżejszego podejścia do gry, choć jest to nadal ta gra to jednak inna, starym fanom Jarocina nie polecam tej płyty, ale i tak wiem , że będą jej słuchać jak zaczarowani. :))

V-12: I z pewnością tak będzie. 🙂 Zatem możemy zakładać, że Zetorius jeszcze stworzy coś nowego, indywidualnego, niepowtarzalnego i być może w innym, niż francuskim, języku?

Zetorius: Na razie muszę ochłonąć z tą płytą, bo spory ładunek wszystkiego zawiera, czekam na reakcje centralistycznych środowisk, bombardowanie warszawskie, powstanie wielkopolskie, rozbiór rzeszowski i wielkie pospolite ruszenie, gdyż przypadkiem odkryłem, iż moja osoba działa jak mobilizator, często naprawdę niepotrzebnie, a jednak spora część ludności się mocno napina w mojej obecności i trochę słabo usiłują Zetoriusowi pokazać, że są szybsi, lepsi i szybsi. No cóż, to ja lecę na spotkanie z szybkościomierzem. :))) Do usłyszenia i zobaczenia wszystkim tu obecnym!!

V-12: Bardzo dziękuję za wywiad i życzę udanego odbioru „Totalizetora” w kraju i za granicą. 🙂

Wywiad przeprowadził V-12/Tropyx.
Szczecin, 19.08.2012 r.


Oficjalna strona Zetoriusa: http://www.zetorius.com/


Sprawdź również

Premiera najnowszej płyty zespołu One Million Bulgarians!

Wyjątkowy i spotykany raz na sto lat układ trzech dwunastek w dacie przypada na dzień …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *