piątek , 26 Maj 2017

Wywiad z Robertem Korólczykiem – liderem Kabaretu Młodych Panów

V-12: Witam Ciebie Robercie bardzo serdecznie! Na początku mógłbyś krótko powiedzieć coś o sobie?

Robert: Cześć Paweł! Jeżeli chodzi o mnie, to nie lubię o sobie mówić, a tym bardziej nie publicznie, bo media, takie jak chociażby Internet, bywają bezlitosne. Chronię więc swoją prywatność i bliskich. Mogę zdradzić tylko tyle, że mam 33 lata, wiele mam za sobą i wiele przed sobą i jestem bardzo zadowolony z tego, co robię, gdzie jestem i kim jestem!

V-12: W jaki sposób zainteresowałeś się kabaretem?

Robert: Kabaretem zainteresowałem się już w szkole podstawowej. Już wtedy robili na mnie wrażenie ludzie, którzy bawią innych. W szkole robiliśmy różne takie przedstawienia kabaretowe: Laskowika, Smolenia i innych. Później wiele rzeczy, które robiłem, nie wskazywały na to, że będę kabareciarzem, aż do 18-go roku życia. Wtedy to spotkałem wspaniałego człowieka Olka Chwastka, niestety juz nieżyjącego. To on tchnął we mnie duszę kabareciarza, a właściwie to po prostu ją odkrył. I tak zaczęliśmy robić Kabarecik, najpierw NIC, później Du Du, następnie zaczęliśmy jeździć na różnego rodzaju przeglądy kabaretowe z różnym skutkiem. Jeździłem też na warsztaty kabaretowe i chłonąłem tajniki kabaretu. Debiutowałem na scenie kabaretowej na Pace 1996 roku i tak do dziś kabaret jest częścią mojego życia.

V-12: Jak powstał Kabaret Młodych Panów, którego jesteś liderem?

Robert: W 2003 roku wpadłem na pomysł zrobienia czegoś nowego. Znałem już wielu ludzi wokół siebie i tak zacząłem namawiać kolegów na nowy projekt. Dużo można by było mówić na ten temat. Skutek naszych działań był taki, że w 2004 roku, dokładnie 7. października, odbyła się pierwsza premiera Kabaretu Młodych Panów. Do dziś gramy w zasadzie bez przerwy i robimy to, co lubimy. A jak wyglądała nasza droga kariery, można przeczytać na naszej stronie.

V-12: Miałeś też także swój udział w tworzeniu programu „Czy jesteś mądrzejszy od 5-klasisty” w stacji TV Puls. Mógłbyś coś więcej na ten temat powiedzieć?

Robert: Jeżeli chodzi o ten teleturniej, to była to jedna z moich kolejnych przygód, jaką przeżyłem dzięki kabaretowi. A jeżeli chodzi o tworzenie programu, to jest to format, który musi być zachowany, ale my – biorący udział w tym programie, czyli ja, dzieciaki i goście, tworzyliśmy swój własny styl przez nikogo nienarzucany. Byliśmy po prostu sobą. Poza tym chcę powiedzieć, że ten program wiele mnie nauczył i oszlifował jako człowieka i artystę. Spotkałem tam wielu wspaniałych ludzi i profesjonalistów, którzy dzielili się ze mną swoją wiedzą. Taki program tworzy duża ekipa ludzi, których w programie nie widać, ale wszyscy tworzyliśmy jedną całość, a ja byłem tylko wierzchołkiem góry lodowej i ludzi, bez których bym nie istniał. W ten sposób był możliwy mój debiut jako prowadzącego swojego programu. Dzięki świetniej współpracy z wspaniałym człowiekiem, jakim jest reżyser Bartek Jastrzębowski i dzięki tym dzieciakom i wielu ludziom zaangażowanym w ten projekt, powstał program, który widzom bardzo się podoba (przynajmniej ja dotąd spotkałem się tylko z sympatią odnośnie tego programu).

V-12: A teraz skupiasz się tylko i wyłącznie na kabarecie?

Robert: Tak, teraz tylko kabaret i rodzina, a właściwie to najpierw rodzina, a potem kabaret. Kabaret pochłania duży kawał mojego życia i trzeba dużo czasu dla niego poświęcić, o czym wiele osób nie ma pojęcia. Ale oczywiście jest potem mnóstwo satysfakcji. Jeśli nie kabaret, to każdą wolna chwile pragnę poświęcać domowi.

V-12: Mógłbyś przytoczyć jakieś ciekawe anegdoty z życia komika?

Robert: Trudno tak teraz coś przytoczyć na zawołanie, ale większość anegdot dotyczy słownych wpadek scenicznych. Kiedyś np. na planie teleturnieju „Czy jesteś mądrzejszy od 5-klasisty” do gracza (mężczyzny, który był w programie z osobą towarzyszącą – synem) powiedziałem: „Jest z tobą tutaj nasz syn…”. No i ekipa musiała zrobić sobie przerwę, bo śmiech był zbiorowy :).

V-12: Jakie macie plany jako zespół?

Robert: Jako zespół chcemy robić to, co robimy i to jeszcze lepiej, niż dotąd. Chcemy zrobić w tym roku jesienią premierę, przed nami kabareton w Opolu, Mazurska Noc Kabaretowa, do której piszemy scenariusz, Koszalin, Top Trendy… Ogólnie praca, praca i jeszcze raz praca.

V-12 i Robert Korólczyk

V-12: Jak postrzegasz osiągnięty przez siebie sukces zawodowy?

Robert: Uważam, że sukcesem jest głownie to, że robię to, co lubię i to, co jest moją pasją i to jest mój sposób na życie. Dzięki temu jestem człowiekiem wolnym i szczęśliwym.

V-12: Jak długo jeszcze zamierzacie jako zespół robić to, co robicie w tej chwili?

Robert: Nie wiem. Oby jak najdłużej. Oby nigdy nie brakło nam weny i zapału.

V-12: Czy na koniec wywiadu chciałbyś jeszcze coś dodać od siebie?

Robert: Chciałbym po prostu powiedzieć, że tak dużo włożyłem w to wszystko serca i pracy, dużo poświęciłem czasu i dlatego dziś tak wiele do mnie wraca. Warto wierzyć i wyznaczać cele i działać z sercem, a prędzej czy później wszystko się spełnia.

V-12: Dziękuję serdecznie za wywiad!

Wywiad przeprowadził Paweł R. a.k.a. V-12/Tropyx.
Szczecin, 28.04.2009 r.

Sprawdź również

Giganci śmiechu w akcji – Kabareton 15.02.2009 r. w Szczecinie

Dnia 15 lutego 2009 r. w Szczecińskim Domie Sportu (dawniej WDS) odbył się Kabareton pod …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *