sobota , 18 Listopad 2017

Stereotypy myślenia Polaków o innych narodach jako jedna z przyczyn nietolerancji

Nietolerancja jest cechą głupców…” – temat przewodni piosenki, która powstała 20 lat temu reprezentuje sobą ponadczasowe przesłanie. Okazuje się bowiem iż to, o czym śpiewała ówczesna młodzież w latach 80. dzisiaj stanowi wartość uniwersalną. Dlaczego człowiek zamiast spostrzegać każdą jednostkę jako niepowtarzalną i odmienną od pozostałych, posługując się stereotypami sprowadza tę różnorodność do kilku kategorii? I dlaczego szufladkowanie ludzi o podobnych cechach, tego samego wyglądu czy też ubioru prowadzi do powstawania uprzedzeń, nietolerancji i dyskryminacji? Na te i na wiele podobnych pytań postaram się za chwilę odpowiedzieć.

Stereotypy umożliwiają redukcję różnorodności. Człowiek posługujący się nimi nie jest przeważnie świadomy, że są one zawsze uproszczone, a zawarte w nich sądy o świecie społecznym często bywają fałszywe. Wraz ze wzrostem postępu technicznego otrzymujemy do ręki coraz więcej źródeł ich powstawania i zakorzeniania. Ogromną rolę odgrywa tutaj przede wszystkim telewizja, która pokazując na co dzień to, co było wiadome 100 lat temu tylko z opowiadań skutecznie działa na ludzką wyobraźnię i przekonania. Natomiast pierwotną kopalnią stereotypów są przede wszystkim rodzice. To oni przecież w pierwszych latach życia swoich pociech przekazują im informacje na temat otaczającego ich świata, o różnych narodowościach i ich tradycjach. To oni odpowiadają na takie pytania, jak: „Dlaczego on mówi inaczej niż ja?” albo: „Dlaczego on ma inną barwę skóry?”. W takich sytuacjach rodzice niemal zawsze posługują się uproszczonymi schematami, które sami kiedyś w podobny sposób nabyli, co obecnie ich pociechy. Kierują się fałszywą dbałością o własne dziecko i dążą do tego, aby dziecko nie zagłębiało się w sens wypowiedzi swojego opiekuna i zrozumiało jednocześnie, co on miał na myśli. Nieświadomie już za dziecięcych lat nabywamy umiejętności myślenia stereotypowego, szczególnie wobec przedstawicieli innych narodowości. Całość tego procederu uzupełnia negatywny wpływ mediów, a przede wszystkim telewizji, która w pogoni za zyskiem swój program przepełnia komercyjną papką stanowiącą pokarm dla zwykłego szarego człowieka i trawioną codziennie zastępując w ten sposób wiele innych pożyteczniejszych metod relaksu. Przeciętny rodzic nie mając czasu dla swojej pociechy daje mu do ręki pilot od telewizora, co ma stanowić niejako rozrywkę, a to nieoczekiwanie staje się źródłem negatywnego oddziaływania na rozwój intelektualny młodego dziecka. Powoduje to powstawanie wielu stereotypów społecznych już w dzieciństwie. Emisja w telewizji obrazów głodujących mieszkańców Afryki, delektujących się piwem Niemców, podobnie zresztą jak i Rosjan, którzy częściej sięgają po coś znacznie mocniejszego niż piwo powoduje u przeciętnego Polaka przekonanie, iż każdy przedstawiciel danej narodowości ma coś wspólnego z ukazanym mu jednostkowym zwyczajem. W tym momencie jest bardzo widoczne, jak funkcjonalne są stereotypy społeczne w życiu człowieka. Ich prostota i brak złożoności umożliwiają nam niestety dostarczanie informacji na temat całych narodowości poprzez charakterystykę pojedynczego ich przedstawiciela. Przykładowo wizerunek Marcello Mastroianniego przypomina ludziom, iż wszyscy Włosi są przystojni. Obraz zwykłego Murzyna uświadamia, iż każdy czarnoskóry mieszkaniec świata jest hałaśliwy, gwałtowny, leniwy i ograniczony. W ten sposób powstają nadmiernie uproszczone charakterystyki danych narodowości w oparciu o wizerunek zaledwie jednej osoby. Skutkiem tego jest oczywiście nietolerancja i dyskryminacja najczęściej wobec Afroamerykaninów, którzy mają na przykład problemy z zatrudnieniem w Polsce. Widok Murzyna w naszym kraju może nie jest zbytnio częsty do spotkania, jednak w momencie jego zaistnienia od razu pojawiają się niekulturalne komentarze w stylu „Patrz, asfalt idzie” itp. Greków postrzegamy jako miłośników zabawy, Irlandczyków, Rosjan i Niemców jako naród nazbyt rozmiłowany w mocnych trunkach, Francuzów jako wiecznie jedzących żaby, Kanadyjczyków jako naród bardzo kulturalny i Włochów jako nie tylko przystojnych, ale również jako „makaroniarzy”. Takie uproszczone wizerunki innych narodowości nie zawsze kończą się dyskryminacją wobec ich przedstawicieli, jednak mogą stanowić bogaty materiał do powstawania uprzedzeń a stąd przecież blisko do nietolerancji. Warto tu jeszcze dodać, iż historia powszechna to bogate źródło powstawania schematów. Chociażby destrukcyjny system totalitarny wprowadzony przez Hitlera i Stalina kilkadziesiąt lat temu powoduje u przeciętnego Polaka klasyfikowanie na pierwszym miejscu wśród nienawistnych narodów Rosjan i Niemców. Przejawy nietolerancji, czasami nawet i agresji są najczęściej widoczne podczas wszelakich imprez sportowych, gdzie krajowi kibice bez względu na to, z jakiego miasta pochodzą patriotycznie solidaryzują się występując przeciwko kibicom przyjezdnym. Połączenie nacjonalizmu ze szowinizmem jest przyczyną powstawania podziałów między narodami. Nietolerancja wciąż się nasila, a to niesie za sobą coraz poważniejsze konsekwencje. Traktując źle gości z zachodu powodujemy powstawanie błędnego koła, które potem nieoczekiwanie obraca się przeciwko nam w momencie, gdy sami zdecydujemy się opuścić granice naszego kraju. Mało znana zasada „Traktuj innych tak samo, jak ciebie traktują” w takich przypadkach wygrywa z czystym rozsądkiem. Zamiast przejść bez zainteresowania obok cudzoziemca nie pozostawiamy na nim suchej nitki. Bo zawsze trzeba coś powiedzieć. Bo Polak jest w tym momencie najważniejszy. Ktoś rozpoczął gonitwę za tym błędnym kołem i my – następne pokolenia powinniśmy je przerwać. Analizując to, co się obecnie dzieje wydaje mi się, że Polak pozostanie nadal nietolerancyjny wobec innych narodów. W tym momencie nie liczy się pamięć o zagranicznej pomocy w czasie powodzi, liczy się tylko zakłamany i fałszywy patriotyzm. Nikt nie potrafi uświadomić przeciętnemu szaremu człowiekowi, że posługując się stereotypami przyczynia się do tego, że tak potężny świat w którym żyjemy tylko technicznie jest nowoczesny, a intelektualnie – cofa się do czasów ludzi pierwotnych. A my, ludzie próbujący walczyć z nietolerancją i jej źródłami jesteśmy po prostu bezsilni. Musimy się tylko bronić przed tym, aby kolejny stereotyp społeczny nie zakorzenił się na dobre w naszej rzeczywistości a jest to zadanie naprawdę bardzo trudne i niemalże niemożliwe do zrealizowania.

Na koniec pozostaje mi tylko spróbować odpowiedzieć na postawione przeze mnie na początku pytania. Analizując moją wypowiedź można dojść do interesujących konkluzji – coraz mniej jest ludzi, którzy potrafią prawdziwie myśleć. Większość niszczy swój intelekt w każdy możliwy sposób. W dobie ogłupiającej telewizji, Internetu i telefonów komórkowych człowiek przestaje po prostu używać swojego rozumu. Staje się zwykłą behawiorystyczną marionetką, która nie myśli, tylko jest sterowana przez innych. Używa tylko schematów i potrzebuje do tego nieznacznych garści informacji, najczęściej maksymalnie uproszczonych. Trudno jest wytłumaczyć przeciętnemu szaremu człowiekowi, którego intelekt nie wychodzi poza ramy jego telewizora , że jego stereotypowe szufladkowanie innych doprowadza do tego, że naukowe pojęcie „Homo Sapiens” odnoszące się do każdej jednostki traci stopniowo na ważności. Może dojść do tego, że człowiek poprzez dalsze ograniczanie swojego intelektu będzie odróżniał się od zwierząt tylko tym, że potrafi mówić ludzkim głosem i chodzić na dwóch nogach. Przecież obywatel innego narodu nie jest naszym wrogiem. Bez względu na pochodzenie, kulturę i historię każdego powinniśmy traktować równo. Każdy ma swój rozum i każdy myśli po swojemu. Zacznijmy wreszcie myśleć tak, jak powinniśmy i przestańmy posługiwać się schematami. Bez tego nietolerancja stanie się wkrótce jednym z nieodłącznych elementów naszej polskiej kultury a wtedy na odwrócenie takiego stanu rzeczy będzie już za późno…

Paweł R.

H.M.Murdock/Tropyx/Draco/Tide/Nostalgia on 06.01.2002.


Można by rzec „do trzech razy sztuka”, albowiem jest to moja trzecia i zarazem ostatnia praca konkursowa (z czasów piątej klasy szkoły średniej), a także jedyna, jaka została doceniona i nagrodzona. Obok uczestnictwa w sesji popularnonaukowej, doczekałem się również publikacji tekstu w specjalnym wydawnictwie książkowym.

Pracę napisałem 6 stycznia 2002 r. i ukazała się ona jako artykuł 20 czerwca 2002 r. w magazynie dyskowym Inverse #10/Oxygen64 w dziale Inne, a także w wersji online na nieistniejącym już portalu emu64.pl. Oryginalną treść poddałem minimalnej korekcie interpunkcyjnej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *