Przedmowa



Reportaż w pierwszej kolejności pojawił się na Portalu Miłośników Prawobrzeża (do wglądu tutaj), jednakże z przyczyn technicznych zawarte w nim trzy zdjęcia zostały pomniejszone do minimum i pozbawione kolorów.

W lipcu 2008 r. podesłałem kilka moich artykułów do publikacji wtórnej na stronie Wielgowo i Okolice, dzięki czemu poniższy reportaż znalazł się w dziale Artykuły, noszący przed przebudową witryny nazwę Niezależne artykuły o Wielgowie (do wglądu tutaj). Dołączyłem do niego część zdjęć, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego.

Tekst napisałem 11. kwietnia 2008 r. Poniżej oryginalna treść, w której dokonałem kilku poprawek. Tekst wzbogaciłem także o wszystkie zdjęcia (w tym także niepublikowane), robione przeze mnie dzień później po śnieżycy. Niestety, ich jakość nie jest zadowalająca (wykonywane były telefonem komórkowym), jednakże stanowią ciekawy dokument, który chociaż w małym stopniu odzwierciedla wygląd tego, co się wówczas działo w mojej okolicy.



Skutki kwietniowej śnieżycy na Prawobrzeżu

Skutki kwietniowej śnieżycy na PrawobrzeżuPoniedziałek, 7. kwietnia 2008 roku. Dzień, jak co dzień. Pogoda niemrawa, godziny mijają powoli. Około godziny 19'tej sytuacja zmienia się niczym jak w kalejdoskopie. Przecierałem oczy ze zdumienia obserwując zachmurzone niebo, z którego sypały intensywnie wielkie płaty śniegu. Nie przewidywałem wówczas jeszcze, że skutki nawrotu zimy w kwietniowej aurze będą bardzo negatywne dla całej okolicy. Tuż przed godziną 22. nagle w całym Wielgowie zgasły wszystkie światła. Sławociesze także zostało pozbawione zasilania. Jedyne światło w okolicy pochodziło z oświetlonego przejścia kolejowego dla pieszych pomiędzy Wielgowem a Sławocieszem. Opady śniegu były bardzo intensywne. W ciągu trzech godzin spadło kilka centymetrów mokrego i ciężkiego białego puchu. Bezwietrzna pogoda spowodowała, iż śnieg beztrosko przyklejał się do każdej napotkanej przeszkody. Wyszedłem wówczas na dwór, by w ponurym i ciemnym krajobrazie odśnieżyć przydomowy chodnik. Następnie z braku kreatywnych zajęć przystąpiłem do lepienia bałwana. Wkrótce dostrzegłem także, iż lampy na przejściu kolejowym również przestały się świecić.

O godzinie 23. wyruszyłem na spacer w stronę ulicy Baltyckiej i SP13. Bardzo trudno było kroczyć w ciemnościach po grząskim, mokrym i topniejącym śniegu. W wielu miejscach utworzyły się spore kałuże, których obecność trudno było dostrzec w takich warunkach. Około godziny 23:10 w pobliskim lesie zaczęły pękać drzewa pod naporem dużej ilości śniegu. Zjawisko to było niezwykle rzadkie w ostatnich dziesiątkach lat. Prawdopodobnie to wówczas złamane drzewo wylądowało na linii wysokiego napięcia przy ul. Balladyny, przygniatając trakcję elektryczną niemalże do samej ziemi. O godzinie 23:15 przez ulicę Bałtycką przejeżdża pług śnieżny, a kilka minut później solarka. Cieszy więc fakt, że drogowcy tym razem nie zaspali i rzetelnie zabrali się do pracy. Ostatni kurs autobusu linii 73D był opóźniony o 10 minut w związku z awarią rogatek na przejeździe kolejowym w Dąbiu przy ul. Tczewskiej, a także powalonych gałęzi w okolicach wiaduktu nad autostradą, które w tamtym czasie były już usuwane przez Straż Pożarną. W tym samym czasie płonęły zerwane kable w okolicach skrzyżowania ulicy Przylesie z Gromadzką na Sławocieszu. Według relacji mojego znajomego Szymona, widok był przerażający. Na długości kilku, albo i nawet kilkunastu metrów, widoczne były płonące w śniegu kable. Na skrzyżowaniu ulic Przylesie i Przytorze stał wóz strażacki, który oświetlał okolicę wielkim halogenem i prawdopodobnie również usuwał połamane gałęzie z ulicy.

Skutki kwietniowej śnieżycy na PrawobrzeżuWtorkowy poranek odsłonił skutki kwietniowej śnieżycy. Na ulicy Długiej zostały zerwane kable telefoniczne, a także połamane liczne gałęzie rosnących w okolicy sosen. Ucierpiało między innymi jedno drzewo przy ul. Hodowlanej. Wybrałem się na spacer, by obejrzeć i uwiecznić na zdjęciach okoliczny krajobraz zasypany śniegiem i połamanymi gałęziami. Poruszanie się po ulicach było jeszcze bardziej utrudnione, niż przed północą. Bardzo duża ilość topniejącego i rozjeżdżanego przez samochody śniegu zamieniła drogi w trudne do przebycia trzęsawiska. Szczególnie przerażający widok prezentował las w kwadracie ulic Bałtycka-Wiślana-Balladyny-Zawrotna. Połamanych w nim zostało wiele gałęzi i drzew. Wyjątkowy widok prezentował się na ulicy Balladyny, gdzie potężna część sosny upadła na trakcję wysokiego napięcia, zrywając także w okolicy kable telefoniczne.

W dalszym ciągu brak było prądu na całym osiedlu. W skutek awarii zasilania odwołano zajęcia w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 13 i Gimnazjum nr 31. Przeprowadzono jedynie planowany na ten dzień test szóstoklasistów. Występowały problemy z połączeniami w sieciach telefonii komórkowej, a telefony stacjonarne były po prostu nieczynne. Większość ludzi także nie pojechała do pracy. Paraliż ogarnął cały Szczecin. Były poważne problemy z komunikacją miejską, nie kursowały tramwaje. W kryzysowej sytuacji znaleźli się pasażerowie kolei. Na trasie od Stargardu Szczecińskiego do Szczecina nie kursowały pociągi. Lokomotywy spalinowe holowały składy pośpieszne i osobowe na dworzec główny. Sam osobiście byłem świadkiem takiego niecodziennego obrazka. Na innych szlakach komunikacyjnych pociągi nie kursowały także z powodu przewróconych drzew i gałęzi na torach. Skutków śnieżycy nie odczuły jedynie niektóre prawobrzeżne osiedla Szczecina, między innymi Majowe i os. Nad Rudzianką, które praktycznie przez cały ten okres posiadały zasilanie i ogrzewanie.

Skutki kwietniowej śnieżycy na PrawobrzeżuOkolice Wielgowa były stosunkowo wyludnione. Większość mieszkańców pozostała w domach. Do łaski wróciły wówczas przenośne radia na baterie, w których można było dowiadywać się o przebiegu prac naprawczych sieci elektrycznej dzięki Polskiemu Radiu Szczecin, który przez cały czas nadawał program na żywo. Dzwonili tam sfrustrowani mieszkańcy różnych dzielnic Szczecina i okolic żaląc się, że w dalszym ciągu pozbawieni są energii elektrycznej oraz ciepłej wody. O godzinie 15-tej na 2 godziny częściowo przywrócono zasilanie w Wielgowie. Potem jednak je ponownie wyłączono i przyszło nam kolejny wieczór spędzić przy blasku świec.

W środę o godzinie 11. przywrócono częściowo zasilanie w Wielgowie. Bez energii pozostawały wówczas nadal m.in. okolice ulicy Wiślanej i Balladyny w Wielgowie, a także np. ulicy Zagajnikowej na Sławocieszu. Zdenerwowani mieszkańcy wydzwaniali wciąż do Polskiego Radia Szczecin pytając, kiedy wreszcie w ich domach dostarczona będzie energia elektryczna. Jedna z mieszkanek Sławociesza przekazała dosyć kontrowersyjną informację mówiącą o tym, iż w okolicy mieszka jeden z dyrektorów Enei, który jako jedyny tutaj posiada elektryczność. Przy okazji mogliśmy się przekonać, jak monopoliści na naszym rynku w pierwszej kolejności dbają o „swoich”. Wielgowo pozostawało wciąż jednym z dwóch osiedli w Szczecinie obok Skolwina, który był pozbawiony prądu, przez co z inicjatywy radnych miasta o godzinie 15. w Szkole Podstawowej nr 13 były wydawane darmowe posiłki dla mieszkańców. Monterzy z Telekomunikacji Polskiej także przystąpili tego dnia do naprawiania zerwanych linii telefonicznych. Dostęp do Internetu możliwy był jednak dopiero w czwartek o godzinie 15., ponieważ do tego czasu były testowane wszystkie urządzenia telekomunikacyjne. Sytuacja wróciła do normy. Śnieg stopniał, pozostawiając po sobie połamane drzewa i gałęzie, których usuwanie zwłaszcza w lasach, według deklaracji leśników, może trwać nawet 3 miesiące. Powoli ludzie powracają do normalnego życia i zapominają o kwietniowej śnieżycy.

Skutki kwietniowej śnieżycy na Prawobrzeżu - galeria zdjęć





Doświadczyliśmy najpoważniejszej awarii sieci elektrycznej od czasów II wojny światowej. I chociaż sytuacji, w których brakuje prądu w całej okolicy doświadczamy dosyć rzadko, to jednak jest to czasami jedna z nielicznych okazji, by w jakiś sposób zauważyć, że wokół nas są ludzie, nawet Ci najbliżsi. Przypomina mi się zeszłoroczna styczniowa wichura, dzięki której blisko 3 dni Wielgowo i okolice zostało pozbawione elektryczności. Mogliśmy się za to przekonać po raz kolejny, jak nasze życie w pewien sposób uzależnione jest od elektryczności.

Paweł „V-12” R.
Szczecin, 11.04.2008 r.


Powrót do działu "Wielgowo i okolice"
Powrót na Stronę Główną