wtorek , 26 Wrzesień 2017

RetroKomp/Load Error 2013 – 26-27.10.2013 r. w Gdańsku [raport]

W ostatnich latach wzrasta tendencja do organizowania wszelakiej maści imprez poświęconych starym komputerom i konsolom. Moda na retro i nostalgia za specyficznym klimatem dzieciństwa, godzinami spędzanymi przed szklanym ekranem telewizora, kasetami, dyskietkami i kartridżami, działa jak magnes i przyciąga coraz to większą liczbę odbiorców żądnych odbycia niewielkiej podróży w czasie. W tym celu powstał RetroKomp – inicjatywa kilku osób z Gdańska, której głównym celem jest tworzenie wystaw zabytkowego sprzętu komputerowego. Sukces pierwszej edycji zorganizowanej w zeszłym roku przyczynił się do kontynuacji projektu. Aby uatrakcyjnić spotkanie z 8- i 16-bitowymi maszynkami, RetroKomp został poszerzony o multiplatformowe party komputerowe o nazwie Load Error 2013.

Przygotowania do imprezy zaczęły się na dobre w lutym bieżącego roku. Wówczas na wielu serwisach tematycznych typu C64 Power, Startup-Sequence (a nawet River’s Edge), pojawiły się informacje o atrakcjach, jakie będą czekać na przybyłych gości pod koniec października w Gdańsku. Skontaktował się wówczas ze mną jeden z głównych organizatorów przedsięwzięcia – mCCnEx/Wanted Team/DiNX PROJECT. Po krótkiej wymianie korespondencji (przy użyciu poczty elektronicznej), zdecydowałem się przyłączyć do projektu, mając świadomość posiadania stosunkowo bogatego doświadczenia w organizowaniu kompotów na platformę Commodore 64. Wiedząc o tym, iż będziemy mieć zagwarantowane profesjonalne nagłośnienie i obsługę techniczną, tym razem wierzyłem, że nie wystąpią żadne problemy sprzętowe, które notabene do dnia dzisiejszego są zmorą partiesów organizowanych w Polsce.

Ponieważ tradycyjnie zajmowałem się sekcją C64, moim zadaniem było zebranie prac konkursowych, jak i zaprezentowanie ich w trakcie Load Error 2013. Pierwotnie zakładałem także wystawienie kilku innych Commodorków (np. Plus/4) na RetroKompie, jednakże liczba wystawców chętnych do udostępnienia swoich zbiorów przerosła oczekiwania każdego uwikłanego w proces organizacji wydarzenia i była ona czterokrotnie większa (63 osoby), aniżeli rok wcześniej! Ostatecznie transportowanie przez pół Polski sprzętu, który na bank miałby pojawić się na imprezie, stało się zbędne. Na imprezę zabrałem zatem komodę (C64) wraz z peryferiami (dwoma stacjami: 1541 II i 1581, kartridżem Action Replay, joystickiem Matt i małym telewizorem kineskopowym do podglądu). Zestaw wzbogaciłem o box z dyskietkami wypełnionymi różnymi produkcjami scenowymi.

Podróż do Gdańska odbyła się w piątek, 25 października. Ekipa w składzie mCCnEx, jego brat Paweł (vel. Gawron), Data/Tropyx i ja, przez kilka godzin przemierzała różne zakątki Polski, by tuż po godzinie 19-tej dotrzeć w okolice Stoczni Gdańskiej. Pierwotnie miał jechać z nami Deko – wokalista i producent muzyczny zespołu HoldStill (gwiazdy wieczoru Load Error 2013), jednakże zapalenie oskrzeli skutecznie uniemożliwiło mu zagranie koncertu.

RetroKomp, podobnie jak przed rokiem, miał odbyć się w Scenie Muzycznej Gdańskiego Archipelagu Kultury przy ul. Powstańców Warszawskich 25. To bardzo ważna miejscówka na trójmiejskiej kulturalnej mapie, albowiem słynie ona z organizacji wielu imprez muzycznych i kabaretowych. Tutaj ćwiczą także tancerze, odnoszący sukcesy w Polsce i za granicą (jeszcze przed popularyzacją jednego z telewizyjnych programów poświęconych tylko i wyłącznie tematyce tańca). Specjalistą do spraw organizacji imprez w Scenie Muzycznej jest Tomasz Maciuk – wyjątkowa postać, dbająca o detale i skora do pomocy w każdej chwili. Bez jego zaangażowania nie mielibyśmy szans powtórzyć zeszłorocznego sukcesu imprezy.

Piątkowy wieczór spędziliśmy na finalizowaniu podłączeń tzw. kompo maszyn. mCCnEx instalował swoją Amigę 1200, a ja Commodorka. Niemalże wszystkie komputery wystawców (z wyjątkiem konsol) czekały w ciszy i spokoju na jutrzejszą prezentację. Bramy Sceny Muzycznej otwarto dla gości w sobotni poranek, a dokładniej o godzinie 9:00. Początkowo tłumów nie było, ale po pewnym czasie udostępnione do zwiedzania trzy sale wypełnione po brzegi retro sprzętem komputerowym, zaczęły skutecznie się zaludniać. W pierwszej królowała wystawa zorganizowana przez przedstawicieli Muzeum Elektroniki i Techniki przy Zespole Szkół Łączności w Gdańsku. Amiga 500, Elwro 800-2 Junior, Atari 65XE, różne modele Commodorków, to niektóre z komputerów tam się znajdujących. Większość z nich została podłączona do starszej daty telewizorów kineskopowych, co urozmaiciło ogólny klimat tej części wystawy. Całość potęgował dumnie prezentujący się nieopodal PET 2001. Nie wszystkie klawisze w nim działały, ale sama możliwość obcowania z tym sprzętem była nie tylko dla mnie wyjątkowym przeżyciem.

Retro komputery tylko z retro telewizorami!
PET 2001 – król wystawy.

 

W sąsiednim pomieszczeniu rządziły retro konsole. Za ich wystawę odpowiedzialni byli panowie z RetroAge, w tym m.in. Axi0mat i TwilightMaster – znani mi od czasu wspólnego uczestnictwa w Pixel Party w Poznaniu. Przybyłym gościom zaserwowano chociażby takie maszynki, jak Nintendo 64, Nintendo Entertainment System, Sony PlayStation, Atari 2600, Sega Dreamcast oraz Nintendo VirtualBoy. Warto wspomnieć o ostatniej z wymienionych konsol, ponieważ jest to prawdziwy kolekcjonerski unikat, trudno spotykany w Europie. VirtualBoy to także pierwsze urządzenie w tej kategorii sprzętowej, generujące grafikę trójwymiarową.

Naprzeciw wejść do obu pomieszczeń zlokalizowany był sklepik BitBerry z koszulkami, kubkami i okularami utrzymanymi w stylistyce retro. Sprzedażą towaru zajmowali się AceMan i Ania. Obok rozstawiono kącik gastronomiczny, w którym to niebawem zaczęto serwować kebab i napoje. Brak możliwości nabycia innego jedzenia był w mojej opinii jedynym poważniejszym niedociągnięciem ze strony organizacyjnej, albowiem nie można błędnie zakładać, że każdy sięga po tzw. fast food’y. Sporym zaskoczeniem był dla mnie fakt wyłączenia i odwrócenia frontem do ściany na czas imprezy dwóch maszyn z batonami i napojami, stojącymi na parterze w okolicach szatni.

Punktualnie o godzinie 10:00 nastąpiło oficjalne otwarcie imprezy. W rolę konferansjerów wcielili się Tomasz i Sachy/Wanted Team & Resistance. Panowie przedstawili zgromadzonym w obszernej sali na parterze szczegółowy program RetroKompa i zachęcili do udziału w konkursie „Łamaczy joystick’ów”.

Główną salą rządziły przeróżne zabytkowe komputery, w tym pokaźna kolekcja Amig TomRaina. W lewej części przed jednym z dwóch big screenów podziwiać można było osobiste wytwory sprzętowe Lotharka. Dosyć szybko okazało się, że brakuje miejsca na ekspozycję kolejnych zabytkowych komputerów. Niezwykłe egzemplarze pojawiły się wnet w przejściu obok schodów prowadzących na pierwsze piętro. Dwóch młodzieńców ubranych w białe fartuchy prezentowało wręcz unikaty, takie jak Bosman, czy Elwro oraz podzespoły elektroniczne z niezidentyfikowanych polskich komputerów z lat 80. Wkrótce obok nich pojawił się kolejny cenny eksponat, jakim jest przenośny Commodore SX-64. Na wystawę prosto z Warszawy przywiózł go Ryan, któremu towarzyszył w podróży Jericho. Wśród gości pojawił się także Gały/Tropyx, który na party komputerowym był ostatni raz 5 lat temu.

Rzut oka na lewy big screen, scenę i stanowisko z gadżetami Lotharka.
Niektórzy mówią, że królowa jest tylko jedna. 🙂
Kumulacja retro maszyn w sali głównej. Dla niektórych egzemplarzy zabrakło wolnego miejsca.
Oficjalne otwarcie imprezy – uczestnicy i wystawcy ze skupieniem słuchają przemówienia Tomasza i Sachego.

 

Konkurs łamaczy joy’ów trwał w najlepsze. Początkowo nie było chętnych do giercowania w Sensible World of Soccer 96/97, dlatego też po namowach Gawrona zgodziłem się na dopisanie mojej osoby do listy uczestników. Nigdy wcześniej nie grałem w tę grę, stąd też z góry skazany byłem na porażkę. Zanim jednak dałem sobie strzelić kilkanaście bramek ze strony kilku przeciwników, postanowiłem sprawdzić swoje umiejętności w River Raid na Atari. Dzięki uprzejmości Yolka (prowadzącego) mogłem stanąć w szranki z ulubionym joystickiem firmy Matt. Pierwsze podejście zakończyło się przejechaniem 28 mostów i uzyskaniem 42750 punktów. Następnie udałem się na piętro, gdzie trwał konkurs na najlepszego gracza w Contrę. Osiągnięty odpowiedni wynik punktowy zagwarantował mi, jak się później okazało, miejsce na podium. Pozostałych gier konkursowych nawet nie tknąłem, a były nimi: Tekken 3, Slam Tilt i MarioKart 64. Nie starczyło na to czasu. Wśród przybyłych gości pojawił się m.in. Rysław, znajomy miłośnik Atari i Commodore. To jemu jako pierwszemu, jeszcze przed premierą, przekopiowałem na dyskietkę kolekcję muzyczną Forever Young oraz Conrad Dasha.

Kto by pomyślał, że PlayStation tak szybko się zestarzeje?
VirtualBoy w akcji.
Polska myśl techniczna lat 80, prezentowana przez dwóch młodych zapaleńców.

 

W południe ruszył finał Retro Game Compo – inicjatywy Tfardego na stworzenie nowej gry na starsze platformy komputerowe. Przez kilka miesięcy autorzy nadsyłali swoje prace, którymi były najczęściej konwersje bądź adaptacje znanych klasyków. Królowała Amiga, ale paradoksalnie ostatecznie przegrała z 8-bitowcami. Na Commodore 64 zgłoszono tylko jedną pracę – konwersję z automatów CBM Asteroids autorstwa Mr. Wegiego. Prezentacja trwała dobrą godzinę i cieszyła się dużym zainteresowaniem ze strony przybyłych gości. Każdy otrzymał odpowiednią kartę do głosowania i przydzielał wedle własnego gustu i uznania punkty poszczególnym tytułom.

Tuż po finale Retro Game Compo, na piętrze w pierwszej z sal odbyła się prezentacja nowoczesnych architektur i rozszerzeń sprzętowych, mających swoje źródło w klasycznych systemach i programach użytkowych dedykowanych Amidze. Tak więc Krashan przedstawił Digi Boostera 3, a Mufa swoją Amigę One X1000. Nie obyło się bez małych komplikacji technicznych, albowiem w tym samym czasie nastąpiło nieoczekiwane odcięcie od źródła elektryczności w gniazdkach. Przez pewien czas górna część wystawy była nieczynna, ale usterkę udało się szybko naprawić, organizując dodatkowe zasilanie z zewnątrz budynku.

W końcu nadszedł czas na rozgrywki turniejowe w SWOS’a. Na sześć meczów udało mi się wygrać tylko jeden, dzięki czemu zająłem zaszczytne, ostatnie miejsce (ex aequo z innym z uczestników konkursu). Królowali w tym zakresie oczywiście panowie z RetroAge z Axi0mat’em w roli głównej. Na pocieszenie pozostał mi River Raid. Jako ostatni w regulaminowym czasie zasiadłem przed Atarynką i po dłuższym czasie uzyskałem rekord 77810 punktów, docierając niemalże do 40 mostu. Zagwarantowałem tym sobie pierwsze miejsce, co dla niektórych z pewnością nie będzie zaskoczeniem. Szkoda jednak, że wśród konkursowych platform zabrakło Commodore 64 i chociażby Giany Sisters.

Obok stanowiska młodych badaczy z Bosmanami i SX’em Ryana, swojego Commodorka rozstawił wnet Data. Pomimo aktywnego zagadywania ze strony Sebaloza, Jericho i innych kolegów ze sceny komputerowej, próbował w pocie czoła skończyć zaka na kompoty. W tle na scenie rządził Yerzmyey, serwując swoje 8-bitowe brzmienia. Jego koncert był bardzo ciekawy, o czym przekonali się wszyscy zgromadzeni o tej porze w sali na parterze.

Ceremonia rozdania nagród nastąpiła zgodnie z planem od godziny 17:00. Zgarnąłem dwa zestawy upominkowe za pierwsze miejsce w River Raid i drugie w grze Contra. Ogłoszono także wyniki w Retro Game Compo, dosyć zaskakujące i zarazem nieprzewidywalne. Zwyciężył Krunel na ZX-a, przed Amigowym portem Montezumy i Commodorowską wersją CBM Asteroids. O Krunelu warto wspomnieć kilka słów, ponieważ dzięki inwencji twórczej Tygrysa, gra uruchamia się na ZX Spectrum w wersji 48k, 128k (i całej jego rodzinie) oraz Timexie 2068 i polskim wytworze o nazwie Unipolbrit 2068. Ostatni z wymienionych komputerów był obecny wśród sprzętu wystawionego przez Muzeum Elektroniki i Techniki i co najciekawsze – Krunel został na nim z powodzeniem uruchomiony podczas RetroKompa. Kolejną ciekawostką tejże produkcji jest wbudowana obsługa (obok standardowego AY-3-8912) układu dźwiękowego SAA1099 z Sam Coupe. Trzeba zatem przyznać, że praca Tygrysa zasłużenie znalazła się na najwyższym stopniu podium w konkursie Retro Game Compo, nie umniejszając przy tym cennego wkładu ze strony Atoma (grafika), V0yagera (muzyka), CatMana (loadscreen) i pozostałych osób pracujących nad projektem.

Tuż po ceremonii wręczania nagród, słuszną reklamację do organizatorów złożył Gawron. Okazało się bowiem, że w wyniku nieoczekiwanego zbiegu okoliczności, nie został on uwzględniony w wynikach konkursu na najlepszych graczy w Slam Tilt. Na szczęście sytuacja została szybko zażegnana i mój imiennik po chwili mógł się cieszyć swoim zestawem upominkowym.

Ortalion, grający podczas RetroKompa nie tylko dla ludzi, ale i dla komputerów.

 

RetroKompa zamykał koncert lokalnej formacji Ortalion. Muzycy realizują się w alternatywnym, spokojnym brzmieniu, nasyconym niewybredną elektroniką i trzeba przyznać, że czynią to z wdziękiem i estetyką. Wokalistka o pseudonimie G-Elektra przywitała nie tylko osoby zgromadzone w sali, ale przede wszystkim „nasze komputery”. Pozwoliła sobie nazwać publiczność freakami, a granie i śpiewanie dla ludzi siedzących przy retro maszynach z pewnością było dla całego zespołu dosyć dziwnym przedsięwzięciem. Kiedy Ortalion robił swoje, w tle słychać było dźwięki wydobywające się z innych komputerów, w tym m.in. fx-y z gry Boulder Dash na C64.

Po zakończeniu pierwszej, otwartej części imprezy, nastąpiło ponowne przywitanie, skierowane tym razem do uczestników party komputerowego. Mniej więcej w tym samym czasie w budynku pojawił się Viper, którego to ostatni raz widziałem 7 lat temu w Warszawie na ostatniej edycji North Party. Swoją obecnością zaszczycił nas także MCH, młody muzyk z Genesis Project. Zabrakło kilku osób, które pierwotnie wyrażały chęć przybycia na party, m.in. Luke’a/Arise i Maverick’a. Scenową imprezę zainicjowała prezentacja dema State of the Art grupy Spaceballs prosto z Amigi.

Brak identyfikatorów robił swoje – część partyzantów była dla innych anonimowa. Zalaminowane kolorowe plakietki nie posiadały żadnego miejsca, by nawet markerem wpisać swoją ksywkę. Pierwszym punktem programu Load Error Party był koncert Pinokia. Serwowana przez niego w skupieniu muzyka z Atari została wnet wzbogacona o wyjątkowy popis gry na elektronicznej perkusji. Trzeba przyznać, że Pinokio dał z siebie wszystko, a jego występ pozostanie na długo w pamięci wszystkich uczestników party.

Około godziny 22:00 rozpoczęły się pierwsze kompoty, oczywiście muzyczne. W kategorii 8-bit music compo wystawiono łącznie osiem prac, w tym cztery na platformę Commodore 64. Niemałym zaskoczeniem dla wielu była obecność na party XTD, który to nie omieszkał wystawić swojej muzyki. Za sterami Atarynki stanął Yolk, a pozostałe dwie prace prosto z Timex’a zaserwował Tfardy.

Po krótkiej przerwie przystąpiono do prezentacji 8-bitowych grafik. Wśród dziesięciu prac najliczniejszą grupę stanowiły Commodorowskie rysunki. Tylko JSL i Raf skorzystali z możliwości wystawiania dwóch prac w jednej kategorii. Dużym zaskoczeniem była debiutancka grafika Daty, która wywołała duże zainteresowanie wśród publiczności (nie ma co ukrywać – zasłużone). Prace na C64, zarówno muzyczne, jak i graficzne, prezentowałem w sposób płynny i bezawaryjny z dyskietki 5’25 cala w kolejności dostarczania ich na kompoty.

Kolejną kategorią konkursową było 16/32-bit gfx compo. Spośród mizernej liczby trzech prac opad wielu szczęk zagwarantował jedynie Slayer. Nieco lepiej zaprezentowała się kategoria 16/32-bit msx, gdzie w szranki stanęło 5 modułów, w tym m.in. autorstwa Krashana i V0yagera.

Kompoty przeplatał podwójny show AceMana. Muzyk zebrał zasłużone brawa, a nawet kilku scenerów zachęcił do baunsowania pod sceną. Przedostatnim punktem kompotów były tzw. Wildy. Tutaj wrzucano wszystko, co było uruchamialne z poziomu maszynek konkursowych i jednocześnie nie kwalifikowało się do prezentacji w pozostałych kategoriach. Ponieważ z wydarzenia wyłączone zostały pecety i nowoczesne konsole, nie doświadczyliśmy dzięki temu żadnych zwariowanych (bądź nudnych) filmików, teledysków itp. Na party pojawiły się nieliczne (ale jednak) przenośne pecety i inne nowoczesne twory, a jednym z ich właścicieli był Sebaloz. Ukryty w czeluściach szatni stworzył na „szybkiego” jedną z prac konkursowych o nazwie „Loda Error” licząc po cichu, że weźmie ona udział w demo compo, podobnie zresztą jak „50 Shades of Grey”. Obie produkcje sygnowane labelem Elyty wylądowały ostatecznie decyzją organizatorów w kategorii Wild. Tutaj umieszczono także jeden cover muzyczny, oraz dwie prace graficzne autorstwa Leona.

Wśród prac na platformę Commodore 64, zaprezentowana została przeze mnie nowa wersja Boulder Dasha, którą pomogłem Conradowi złożyć tuż przed party. Premiery doczekała się także kolekcja Forever Young/Tropyx z zakami Factora6. Wild Elyty o tytule „50 Shades of Grey” wywołał zainteresowanie wśród publiczności dzięki coverowi Weekendu w nim zawartemu. Prezentację najnowszej wersji playera do plików .wav na C64 dokonał Data, któremu przekazałem compo maszynę i mikrofon. Ze względu na fakt, iż Limon wymaga dostępu do REU, zainstalowany został w mojej komodzie 1541Ultimate. Pozostałe prace konkursowe były wczytywane bezpośrednio z prawdziwej stacji dyskietek. Data omówił zasadę działania swojego toolsa i odegrał dwa utwory (Gotye i Paramore) z C64 w jakości tak zadowalającej, że wywołało to burzę oklasków wśród publiczności. Nie zabrakło komentarzy w stylu „Wave’y na C64 – magia” i w powietrzu czuć było, że mamy pewnego kandydata na podium w kategorii Wild.

Ostatnim punktem programu było Demo compo. Kompoty w tej kategorii uratowała ekipa Atarowców, która zakodowała w trakcie party compo filler’a o tytule „Super Demo”, nazywając siebie Grupą Wspierającą Party. Należą się chłopakom w tym miejscu słowa uznania za wsparcie, które udzielili Load Error 2013. Pozostałe dwa dema były bardzo od siebie odmienne i w zasadzie oba zasłużyły na zwycięstwo. Amigowa produkcja DiNX Project o tytule „Sepulka” przypomniała klimat starej sceny, szczególnie dzięki świetnej muzyce mCCnEx’a i ciekawym efektom. Z kolei Tygrys zaserwował niezwykle humorystyczne demko „4D Demo 8” na platformę ZX Spectrum. Ponieważ w tej kategorii zaprezentowano zaledwie 3 produkcje, nagrodzona została tylko i wyłącznie zwycięska praca.

Kompoty przebiegły w niezwykle przyjaznej atmosferze. Nie było bydła, bałaganu, rzygania, niepotrzebnych okrzyków. Również nie uświadczyliśmy żadnych problemów technicznych, dzięki profesjonalnemu nagłośnieniu i rewelacyjnemu mikserowi video. Pozwalał on na natychmiastowe przełączanie obrazu z wielu źródeł. Cennego wsparcia podczas konkursów udzielił nam Tomasz, operując poziomem nagłośnienia i wykonującym stosownych do sytuacji tzw. fadeoutów.

Ostatnim punktem pierwszej edycji Load Error party było demoshow zorganizowane przeze mnie prosto z Commodore 64. Zaprezentowałem widzom kilka najnowszych demek, a także sięgnąłem po klasyki. Dla obecnego na party Vipera przygotowałem niespodziankę i puściłem jego dwa trackma, wydane przed laty pod szyldem Lasseru. Obaj wspominaliśmy podczas ich projekcji stare, dobre czasy i stwierdziliśmy, że ich nam teraz zwyczajnie brakuje. Publiczność niestety zaczęła się wykruszać. Niektórzy na dobre zniknęli z party place, inni udali się na odpoczynek do sleeping roomu.

Przez kolejnych kilka godzin (!) odbywało się komisyjne liczenie votek. Wnet dołączyłem do ekipy w składzie: mCCnEx, Sachy, Tfardy i Data, wspierając ich działania proceduralne. Niestety, trafiła się jedna, albo dwie fejkowane votki, które zostały przez nas anulowane. Dzięki rzetelnemu podejściu do tematu uzyskaliśmy obiektywne wyniki, wydawać by się mogło (mniej więcej) odzwierciedlające poziom emocji wywoływanych przez poszczególne prace podczas kompotów. Licznie przybyła na party grupa Lamersów zagwarantowała zapewne zwycięstwo XTD w 8-bit msx compo, kompoty graficzne wygrał JSL, a w Wild compo bezapelacyjnie na najwyższym stopniu podium stanął Data (nie ukrywając przy tym swojego zaskoczenia). Radek był jeszcze bardziej zdumiony, gdy po podliczeniu głosów ostatecznie znalazł się w gronie najlepszych 8-bitowych grafików. Miał więc swoje 5 minut na party i mógł się czuć jego prawdziwym zwycięzcą. Ostatecznie memberzy grupy Tropyx zajęli aż 5 miejsc premiowanych nagrodami w trzech kategoriach, co trzeba uznać za duży sukces. Kolekcja muzyczna Forever Young zajęła drugie miejsce, staczając o to zażarty bój z fejkową produkcją Elyty. W demo compo zwycięzcą okazała się ekipa Speccy.pl & Lamers, a 16/32-bit gfx compo wygrał Slayer.

Pomimo bonusowej godziny wynikającej z przejścia na czas zimowy, położyłem się spać dopiero około szóstej nad ranem i nie dane mi było zregenerować wszystkich sił. W sleeping roomie „waliło” jedną wielką skarpetą, stąd też przeniosłem się do pierwszej z sal wystawowych. Pospałem zaledwie trzy godziny, albowiem niebawem trzeba było wstać. O 10:00 odbyło się ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. Ceremonię poprowadził niezmordowany Sachy w towarzystwie Tomasza, a wśród zgromadzonych krążyło nowe powiedzenie: „Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!”.

Load Error 2013 dobiegło końca. Ostatnie dysputy, pakowanie sprzętu, wymiana komentarzy i spostrzeżeń. Ciekawostką było odnalezienie przez Pinokia kilku perełek w jego mocno wyeksploatowanej książce poświęconej tematyce Atari – m.in. biletu komunikacji miejskiej za 7,50 zł, przecenionego z 12 zł. Z Gdańska wyruszyliśmy po południu i do Szczecina dotarliśmy wieczorem. Ze względu na brak jakiegokolwiek połączenia do Gorzowa, Data został u mnie na małym afterparty. W ruch wnet poszedł C64 i VIC 20, jednakże zmęczenie zwyciężyło. W poniedziałek przygotowałem plik z wynikami i oficjalny release disk ze wszystkimi produkcjami na Commodore 64. Wieczorem pożegnałem Datę i w ten sposób skończył się dla nas wyjątkowo długi weekend pełen wrażeń, retro sprzętu i miłej atmosfery.

Pożegnalna fotka ekipy C64. 🙂

 

Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy byli uwikłani w organizację i wsparcie wydarzenia: mCCnExowi za rzetelne podejście do kompotów, Sachemu za fenomenalne prowadzenie party i trzymanie pieczy nad timetable, Tomaszowi za fachową obsługę techniczną, Tfardemu za pomysłowy konkurs na nową grę, Dacie i Gawronowi za miłe towarzystwo, Jericho i Ryanowi za przybycie z daleka i przywiezienie ze sobą SX’a-64, Viperowi, Gały’emu, MCH, V0yagerowi, Tygrysowi, Rysławowi i pewnemu Atarowcowi z synkiem za obecność na RetroKompie/Load Error 2013 oraz wystawcom i gościom – to dzięki Wam party i wystawa mogły dojść do skutku. Do zobaczenia za rok!

RetroKomp/Load Error 2013 – galeria zdjęć:


V-12/Tropyx
Szczecin, 22-26.11.2013 r.


Zachęcam do obejrzenia materiału video z wydarzenia, przygotowanego przez trojmiasto.tvLINK.


Przeczytaj także relację z imprezy autorstwa ramzesa64 na serwisie RetroAgeLINK.


Sprawdź również

Zaproszenie na RetroKomp ’2013 / Load Error Party ’2013!

River’s Edge ma zaszczyt zaprosić wszystkich miłośników komputerów dawnej epoki (bez względu na platformę) na …

Silesia Party 6 – 29.06.-1.07.2012 r. w Częstochowie [raport]

Początek wakacji 2012 stanął pod znakiem corocznego spotkania miłośników komputera Commodore 64 o nazwie Silesia …

WeCan 2012 – 14-16.09.2012 r. w Łodzi [raport]

Tegoroczna odsłona jedynego w Polsce multiplatformowego party komputerowego okazała się niezwykle udaną. Dopisała frekwencja, klimat …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *