środa , 26 Lipiec 2017

RetroKomp 2016 – 24-25 września 2016 r. w Gdańsku

RetroKomp 2016 - plakatRetroKomp ma już 5 lat! Cykliczna impreza dedykowana miłośnikom starych komputerów i gier doczekała się jubileuszowej edycji. Dziesiątki wystawców, blisko trzystu odwiedzających, kilkanaście prelekcji i niesamowity koncert Sławomira Łosowskiego – w taki sposób najkrócej można opisać to, co działo się w siedzibie Sceny Muzycznej GAK w ostatni weekend września 2016 roku.

Dla ekipy ze Szczecina podróż do Gdańska rozpoczęła się dzień przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy. Był to historyczny moment, albowiem w jednym miejscu zebrali się wszyscy członkowie legendarnej grupy Quartet: Polonus, Hi-Man, Jemasoft, Mr.Raf i Duddie. Ostatni z wymienionych na tę okazję przyleciał z Hong Kongu, gdzie od lat prowadzi aktywne życie zawodowe. Z kolei Jemasoft wybrał się do Gdańska ze swoim synem AutoMateuszem. Spotkaliśmy się wszyscy na odremontowanym Dworcu PKP Szczecin Główny. Panowie nie kryli radości z faktu, że udało im się spotkać w pełnym składzie po wielu latach przerwy.

Oczekując na pociąg przyszło nam rozczarować jednego z podróżnych, który próbował uzyskać od nas zapalniczkę (trafił na zwartą ekipę osób mających negatywne podejście do tytoniu). Gdy dostaliśmy się do naszego wagonu, to okazało się, że przedział dalej podróżuje Szymon Jachimek (ex. Kabaret Limo). Nie było nam dane jednak z nim podyskutować, ale i bez tego podróż upłynęła pod znakiem opowieści z dawnych lat. Mr.Raf umilał wycieczkę muzyką z C64, puszczaną za pośrednictwem przenośnego głośniczka, a Duddie przekazywał wieści z odległej Azji.

img_5457W Gdańsku pojawiliśmy się zgodnie z planem (po godzinie 16:00) i postanowiliśmy od razu nabyć bilety powrotne. Był to rozsądny ruch, choć otrzymane miejscówki w wagonie bezprzedziałowym okazały się nie do końca komfortowe. Krótki spacerek w stronę ul. Powstańców Warszawskich i wnet znaleźliśmy się na znanej nam dobrze kwaterze noclegowej. To w tym samym miejscu kończone było nasze zeszłoroczne demko o tytule Siurpryza. Wnętrze mieszkania pozostało niezmienne, nawet ten sam telewizor kineskopowy czekał na rozgrzanie. Nie było jednak czasu na telewizję, a nikt z nas tym razem nie miał przy sobie Commodorka, dlatego też chwilę później udaliśmy się do GAK-u przywitać się z ekipą organizatorów i pierwszych wystawców. W budynku panowała cisza, trwały pierwsze prace związane z ustawianiem stołów. Po przybiciu „piątki” z Sachym i innymi zdecydowaliśmy się udać w stronę pobliskiej knajpy z chińskim jedzeniem. Tutaj dołączył do nas ojciec ojców polskiej sceny Commodore 64, czyli Silver Dream ! we własnej osobie. Największym zaskoczeniem dla niego nie był widok Duddiego, ale Mr.Rafa. Panowie nie widzieli się długie lata.

Po skonsumowaniu obfitego obiadu udaliśmy się ponownie na stancję. W ramach relaksu dokonaliśmy testów cyfrowej ramki na zdjęcia, jaką przywiózł ze sobą Duddie. Po ściągnięciu odpowiedniej aplikacji i zarejestrowaniu się w systemie, wykonywane fotki za pomocą smartfona chwilę później pojawiały się na wyświetlaczu oprawionym w aluminiową ramkę. Urządzenie tak bardzo się wszystkim spodobało, że jego autor, czyli Duddie, nie mógł odpędzić się od nieoczekiwanej fali zamówień ze strony grupowych kolegów.

Następnie poszliśmy do GAK-u, gdzie przygotowania do RetroKompa 2016 trwały w najlepsze. Suto zastawione stoły komputerami i konsolami z XX wieku prezentowały się wyśmienicie. Na piętrze rozkładali się z Bosmanami, Elwro i innymi polskimi maszynami ich właściciele z Koszalińskiego Muzeum Elektroniki Komputerowej ELKON. Swoje stanowisko konsolowe „dopieszczał” Axi0maT, a Atarynki dopalał węglem Sołtys (jedną z gier wczytywał kilkukrotnie bez turbo – szacunek). W głównym pomieszczeniu koncertowym krzątał się m.in. Tom Rain i Misza vel. Biolog (jeden z uczestników pamiętnego Symphony 2002 w Tucznie). Trwała także muzyczna próba Sławomira Łosowskiego i jego syna Tomasza. Ekipa techniczna skupiona wokół legendarnego frontmana Kombi precyzyjnie ustawiała wszystkie detale techniczne i dźwiękowe.

Wnet mieliśmy okazję przekonać się, jak brzmią syntezatory Sławomira Łosowskiego na żywo. Był to przedsmak tego, co miało nastąpić następnego wieczoru. Zagrany na próbę utwór „Bez ograniczeń” został nagrodzony sowitymi brawami. Co ciekawe, nikt nie zaczepiał artysty, ani nie rzucał się na niego w celu wykonania pamiątkowego zdjęcia. Wszystko odbywało się w przyjaznej i kulturalnej atmosferze.

img_5474Memberzy Quartetu i Silver Dream ! nie przepuścili okazji dotknięcia prawdziwego C64 w wersji klasycznej (tzw. „bochenkowej”). Na big screenie wnet pojawił się krótki program napisany w języku Basic z serdecznymi pozdrowieniami dla Duddiego. Hi-Man nie omieszkał sprawdzić patentu z instrukcją WAIT 6502,1, ale jak się po chwili okazało, trick ten nie działa na Commodore 64 (ponoć napis „Microsoft!” wyskoczy po wpisaniu w/w komendy na komputerze typu PET). Następnie przenieśliśmy się do górnej sali wykładowej, gdzie Jemasoft z AutoMateuszem i Hi-Manem przystąpili do testów autorskiej prezentacji multimedialnej, którą mieli przedstawić dzień później. Wszystko przebiegło pomyślnie i wówczas podjęliśmy decyzję, by udać się na zasłużony odpoczynek.

W sobotę rano dotarłem w mgnieniu oka na party place celem udziału w prelekcji Krzysztofa Radzikowskiego pt. „Podcasty w świecie Retro”. Było to rzecz jasna gościnne wystąpienie, podczas którego wspomniałem o swoim udziale w projekcie Retro Life i zachęciłem obecnych na sali do próby zmierzenia się z taką, a nie inną formą przekazywania treści. Radzik z kolei opowiadał ogólnie o idei podcastu, jak i sposobach jego realizacji przy użyciu Amigi.

O godzinie 11:00 nastąpił start konkursów „Łamaczy joysticków”. Pod nieobecność Yolka pieczę nad pilnowaniem graczy przy River Raidzie sprawował Sołtys. Rywalizować można było również w Slam Tilta na Amidze i Time Crisis na konsoli PlayStation. Chętnych nie brakowało, sam zresztą spróbowałem swoich sił przy dwóch pierwszych wymienionych tytułach, ale nie miałem szans z „wymiataczami”, dla których osiągnięcie bariery 100 tysięcy punktów było pestką. Szkoda, że nadal w tym konkursie ignorowany jest Commodorek. Może czas najwyższy, by na kolejnym RetroKompie pojawiła się możliwość rywalizacji na tej platformie?

O godzinie 13:00 rozpoczął się wykład Jemasofta i Hi-Mana z Quartetu na temat wspomagania nauczania lekcji fizyki przy użyciu Commodore 64. Mało kto wie, że pod koniec lat 80. pionierzy sceny komputerowej w Polsce nie tworzyli jedynie dem, cracków i toolsów, a wykorzystywali poczciwego Komodiusza do programowania rozszerzeń interpreterów Basica. Przy użyciu m.in. Ultrabasica powstał pakiet programów, które aktywnie były wykorzystywane przez Jerzego Jeżewskiego podczas lekcji fizyki w Technikum Mechaniczno-Energetycznym w Szczecinie. Stąd m.in. wynikają podziękowania, jakie memberzy Quartetu przekazali ojcu Jemasofta na planszy czołowej dema Bye Commy.

Lekcja fizyki na RetroKompie 2016 zebrała dużą grupę obserwatorów i słuchaczy. Wiedza, jaką przekazywali nam Jemasoft i Hi-Man, dotyczyła m.in. problematyki nakładania na siebie fal dźwiękowych (np. zjawisko fali stojącej). Programy pisane ponad ćwierć wieku temu doczekały się ponownej prezentacji przed publicznością. Niemalże nikt nie znał Quartetu od tej strony. Panowie już wtedy udowadniali, że Commodore 64 nie służy tylko i wyłącznie do grania. Dziś w kilkanaście minut można stworzyć prezentację multimedialną w popularnym programie na pececie. Dawniej trzeba było wklepać dziesiątki linii programu, a zanim to nastąpiło, rozszyfrować wszystkie tajne komendy rozszerzenia interpretera Basica. Jemasoft zaprezentował zdjęcia swojego zeszytu, w którym to dokonywał stosownych notatek, bazując na metodzie reverse engineeringu. W latach 80. XX wieku dostęp do literatury był tak znikomy, że tego rodzaju praktyki były codziennością. Cieszy niezmiernie fakt, że Quartet zdecydował się uchylić rąbka swojej mniej znanej twórczości. Prelekcja Jemasofta i Hi-Mana była arcyciekawa i została uwieczniona przy użyciu cyfrowej kamery przez AutoMateusza.

Następnie w sali koncertowej odbyło się spotkanie z twórcami gry Tanks Furry, czyli Juenem i Koyotem (Project R3D). Panowie chyba sami się nie spodziewali, że ich zeszłoroczna produkcja stanie się tak bardzo popularna (ponoć dystrybucja sięgnęła odległych zakątków Ameryki i Australii). W tzw. międzyczasie na party place zjawił się Data. Miałem też okazję porozmawiać z Sekatorem (autorem coverów i komiksów publikowanych w magazynie dyskowym Hot Style) i Jesionenem. Nasze spotkanie uwieczniliśmy na fotografiach. Przez RetroKompa przewinęli się również MCH, ARRGH!BYTE i Slake. Niestety nie zagrzali oni długo miejsca na party place. Zresztą brak konkursów scenowych odbił się znacznie na frekwencji ze strony osób ze sceny komputerowej.

Quartet tego dnia był wyjątkowo zapracowany. Polonous, Hi-Man, Jemasoft, Mr.Raf, Duddie wraz z Silver Dreamem ! udzielili wywiadu czytelnikom forum PPA. Na potrzeby wyjątkowego spotkania porcję pytań zebrał MarX. Kolejny worek ze wspomnieniami został rozwiązany, szczególnie za sprawą obecności Duddiego na imprezie. Marcin udzielił również indywidualnego wywiadu na zewnątrz budynku. Następnym punktem programu była prezentacja gier w ramach konkursu RetroKomp GameDev Compo. Niezmiennie pieczę nad prawidłowym przebiegiem tego punktu programu sprawował Tfardy. Zgłoszono łącznie 10 prac na takie platformy, jak: Amiga, Commodore 64, Atari Falcon i Sega Mega Drive. Część gier stała na wysokim poziomie, ale większość z nich była nieukończona. Obecni na imprezie autorzy mogli powiedzieć kilka słów o swoim projekcie. Z tej możliwości skorzystał m.in. Minimoog, autor gry Slavia 2 Deluxe. Na uwagę zasłużył fakt, że kod w Basicu w zdecydowanej większości powstał na prawdziwym sprzęcie. Minimoog dodatkowo w sposób klasyczny zaprojektował fonty na kartce papieru, a następnie przeniósł obliczenia do pamięci komputera. Gra jest przystosowana na dwa oddzielne zestawy C64. To się chwali!

V-12 meets Quartet!
V-12 meets Quartet!

Spośród pozostałych tytułów sprawcą sporego zamieszania był River Raid w wersji na Amigę. Autorzy Tanks Furry postanowili pójść za ciosem i ich Bridge Strike miał prawo się podobać. Jedyna zgłoszona na konkurs praca na Atari Falcona o tytule Trionoids również cieszyła oko. Na C64 wystawiono jeszcze jedną grę o tytule Tasiemiec. To kolejna wersja węża, tyle że napisana w Basicu (według deklaracji autora o pseudonimie Siwy miało to miejsce aż 20 lat temu). Niemałe poruszenie wywołała prezentacja gry zatytułowanej VilQ. Axi0maT i KaiN zakodowali preview kolejnej gry, która ma szansę zdobyć światowe uznanie. Obecny na imprezie AceMan również „dorzucił się” do tej produkcji. Zabawnym pomysłem okazała się gra o tytule Ferrari Testarossa Turbo Challenge 2 Deluxe. Grywalność rodem z ruskich gierek bazarowych była nad wyraz wyeksponowana w tej produkcji. Podczas prezentacji nastąpiła nieoczekiwana awaria projektora, ale na szczęście problem ten udało się szybko zniwelować.

Lekcja fizyki z udziałem C64 nie była jedyną prezentacją, jaką przygotowali memberzy Quartetu na tegoroczną odsłonę RetroKompa. O godzinie 18:00 rozpoczęła się prelekcja Duddiego dotycząca jego scenowej i biznesowej działalności. Marcin wspomniał, że pozyskanie Amigi było dziełem pomyłki jego ojca. Kupno komputera marki Commodore wyszło wszystkim na dobre, albowiem pionierska praca na „pięćsetce”, oparta głównie o tzw. inżynierię wsteczną, pozwoliła Duddiemu na stałe wpisać się w karty historii polskiej sceny amigowej. Następnie usłyszeliśmy wspomnienia dotyczące magazynu Kebab oraz okoliczności powstania emulatora Play Station (PSEmu), który to otworzył Duddiemu drogę do kariery zawodowej w Chinach. Dla wielu zaskakujące było stwierdzenie, iż po wyjeździe za granicę pierwszym odczuciem słynnego kodera było to, jakby poczuł się u siebie w domu. Tylko szkoda, że ten dom jest tak daleko od Polski… Duddie nie omieszkał zaprezentować historię powstania jego aktualnego produktu, jakim jest cyfrowa ramka na zdjęcia sygnowana marką Nixplay. Ten niecodzienny gadżet spełnia swoją rolę przede wszystkim w rękach seniorów, którzy w szybki sposób mogą obejrzeć najnowsze zdjęcia przesłane im telefonicznie przez wnuków.

Kolejnym punktem programu było wręczenie nagród dla autorów najlepszych trzech gier wystawionych w ramach RetroKomp GameDev Compo. Miłym gestem wykazał się Axi0maT stwierdzając, że nie VilQ, a Bridge Strike zasłużył na zwycięstwo. Twórcy gier z dwóch pierwszych miejsc zajęli identyczne lokaty jak rok wcześniej, co wskazuje na fakt, że i w tej dziedzinie twórczości komputerowej pojawiła się poważna rywalizacja. Miejmy jednak nadzieję, że do zawodów włączą się kolejni twórcy. Chwilę później wręczono również statuetki „RetroKomp STAR Award 2016”. Otrzymali je twórcy gry Tanks Furry i osoby skupione wokół serwisu internetowego Speccy.pl.

W końcu nadszedł czas na występ gwiazdy wieczoru. Sławomir Łosowski wraz ze swoim synem Tomaszem zabrali wszystkich w niesamowitą podróż po krainie elektronicznych dźwięków. Koncert był bardzo dobrze nagłośniony. Brzmienie rodem z Kombi wgniatało w parkiet. Był to bez wątpienia najlepszy koncert, jaki zorganizowano w ramach wszystkich edycji RetroKompa.

Sławomir Łosowski rozpoczął swój występ od utworu „Bez ograniczeń”, znanego głównie z telewizyjnego programu 5-10-15. Następnie usłyszeliśmy takie klasyki, jak „Wspomnienia z pleneru”, „Taniec w słońcu” i „Przytul mnie”. Kolejnym punktem występu było solo wykonane przez Tomasza na perkusji. Syn lidera Kombi pokazał prawdziwy kunszt gry na tym instrumencie. Łosowski zagrał następnie „Nowe narodziny” i „Casablanca – Ramadan”. Między poszczególnymi utworami opowiadał anegdoty muzyczno-obyczajowe. Publiczność nie pozwoliła duetowi szybko zejść ze sceny. Gromkie brawa i okrzyki „Bis!” sprawiły, że panowie zasiedli ponownie przy swoich instrumentach. Na bis rozbrzmiało „Komputerowe serce”, skomponowane w pierwszej połowie lat 80. XX wieku na cześć zakupu przez Sławomira Łosowskiego komputera Commodore 64.

Tuż po występie nastąpiło spotkanie z artystą. Lider Kombi opowiadał o inspiracji płynącej z głębi serca oraz o tym, jak ciężko było przewieźć C64 z Niemiec do Polski. Publiczność zadawała mu pytania, a artysta odpowiadał z zainteresowaniem i dbałością o szczegóły. Następnie każdy mógł zakupić najnowsze wydawnictwa sygnowane logiem Kombi: „Nowy album” i „Słodkiego miłego życia – prawdziwa historia”. Skorzystałem z niezwykłej okazji i nabyłem książkę, pozyskując przy tym imienny autograf. Wspólnie z Polonusem wykonaliśmy sobie na zmianę z panem Sławomirem pamiątkowe zdjęcia. Muszę przyznać, że robienie fotki dwóm stojącym obok siebie w przyjacielskim uścisku legendom sceny muzycznej i komputerowej było ciekawym przeżyciem.

Ostatnim punktem programu była tzw. „Noc z demosceną”. Pokaz dem (m.in. z moim udziałem) trwał do wczesnych godzin porannych. Produkcje na C64 puszczaliśmy z Johnym przy wykorzystaniu jego zasobów sprzętowych. W ramach oderwania się od nowszych demek, zapuściłem m.in. „Our Darkness” grupy Smash Designs. Party place stopniowo zaczęło się wyludniać, aż wreszcie na placu boju pozostali nieliczni. Nocne dysputy trwały do rana przy udziale sporej porcji demek z Amigi.

Magiczne spotkanie V-12 z legendarnym Sławomirem Łosowskim!
Magiczne spotkanie V-12 z legendarnym Sławomirem Łosowskim!

Niedzielną część RetroKompa wypełniły ostatnie prelekcje (m.in. o muzyce wielokanałowej na Amidze i emulatorach). Nasza ekipa ze Szczecina jednak nie miała czasu zajrzeć do GAK-u, albowiem równo w południe odjeżdżał nasz pociąg. Spokojną podróż powrotną zakłóciło nam i innym pasażerom dwóch podchmielonych delikwentów, dla których umiejętności społeczne i kultura osobista są z pewnością abstrakcyjne niczym kodowanie w assemblerze na kalkulatorze. Na szczęście dotarliśmy bezpiecznie do swoich domów i mieszkań, bogaci o tonę pięknych wspomnień z dopiero co zakończonego RetroKompa.

Była to niesamowita impreza, która przyniosła nie tylko mi, ale z pewnością wielu innym osobom sporą porcję pozytywnych wrażeń. Dla uhonorowanych w 2014 r. statuetką „RetroKomp Star Award” członków legendarnej grupy Quartet była to pierwsza od wielu lat okazja, by spotkać się wspólnie w jednym miejscu. Oby nie ostatnia. Do zobaczenia już za rok, a może i wcześniej. 🙂

RetroKomp 2016 (24-25 września 2016 r. w Gdańsku) – galeria zdjęć:


 

Paweł Ruczko
Szczecin, 22.11.2016 r.


Podziękowania dla Quartetu i Silver Dreama ! za przemiłą atmosferę pełną wspomnień z dawnych lat. Dziękuję również autorom kilku zdjęć za możliwość ich dołączenia do niniejszej relacji (Data, Jesionen, AutoMateusz, Polonus i Hi-Man). Autorem nagrań dwóch prelekcji członków Quartetu jest AutoMateusz.


Sprawdź również

Kombi – Nowy Album (2016) [recenzja]

Na tę chwilę od niespełna siedemnastu lat czekało tysiące fanów starego, dobrego Kombi. 22 stycznia …

Archiwalna strona grupy De-Koder ponownie on-line!

Grupa De-Koder powstała na początku 1995 roku i przez kolejnych 8 lat działała aktywnie na …

Poznaj nowe pokrywy do komputerów Commodore 64, Amiga 1200 i Atari!

Wielu użytkowników zabytkowych komputerów preferuje, by ich maszynka nie zalegała w firmowym kartonie, ale była …

3 komentarze

  1. Od czasów Silesia Party nie byłem na żadnych kolejnych eventach. Przeglądając tę relację dochodzę do wniosku, że dziad ze mnie 🙂 i że muszę to nadrobić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *