sobota , 21 Październik 2017

Regret The End – Demo (2015) [recenzja]

Chwila, w której coś się kończy, może jednocześnie oznaczać początek czegoś nowego, być może lepszego. W przypadku młodej kapeli z Mirosławca, ich nazwa okazała się prorocza. Możemy tylko i wyłącznie żałować, że Regret The End zawiesiło swoją działalność. Czwórka sympatycznych muzyków pozostawiła po sobie garść koncertowych wspomnień i EP-kę, zatytułowaną po prostu „Demo”.

Premiera materiału miała miejsce w maju 2015 roku za pośrednictwem profilu kapeli na Bandcampie. Cztery kompozycje, na jakie składa się demo, nagrali własnym sumptem: Michał Ciepielewski (gitara), Michał Ziombek (bas), Jacek Sienkiewicz (perkusja) i Natalia Posiadała (wokal). Kobiecy pierwiastek w zespole odpowiedzialny jest nie tylko za głos, ale również za warstwę liryczną poszczególnych utworów. EP-ka powstawała sukcesywnie, albowiem jej zalążek opublikowano 5 października 2014 roku, a ostatni numer dołączono po premierze, na początku czerwca.

Alternatywa, nowa fala, tajemniczość – taką mieszankę (wybuchową) serwuje nam Regret The End. Gdy zetknąłem się z ich twórczością po raz pierwszy (podczas pożegnalnego koncertu Kwatery C2 w Trzciance), byłem pod dużym wrażeniem mocnego brzmienia, niebanalnych rozwiązań muzycznych, jak i widocznej u młodych muzyków chęci podążania własną drogą, pozbawioną komercji. Dwóch Michałów, Jacek i Natalia nie starali się bowiem kopiować kapel będących obecnie na światowym topie (np. Paramore czy 30 Seconds To Mars), a stworzyli jedyną w swoim rodzaju koncepcję rockowych dźwięków z ambitnym podejściem do tematu, sprawdzającą się bardzo dobrze na koncertach.

Słuchając poszczególnych kompozycji zauważyć można dbałość o detale i przejścia. Skutecznie podejmowane są próby zaskoczenia słuchacza kolejnym nieprzeciętnym motywem muzycznym. Szczególnie widoczne jest to w kompozycji o tytule „Speech of Hers”. Jej nastrój zmienia się kilkukrotnie, zawiera zarówno wyciszenie (fenomenalny bridge!), jak i konkretne wejście z „butem na twarz”. Podobnie zresztą jest w przypadku „With an Exception”, gdzie cisza i delikatność przeplata się z krzykliwym refrenem i ciężkimi riffami. „Wrecked” to z kolei krótki numer pokazujący progresję w twórczości zespołu chociażby poprzez motyw z przerywanymi wspólnymi partiami gitary, basu i perkusji. Całość dopełnia pasujący idealnie wokal Natalii, która umiejętnie dobiera tonację i poziom głosu do poszczególnych partii utworu. Odważnie śpiewa własne teksty po angielsku. Myślę, że przeciętny znawca tego języka może mieć spore problemy z interpretacją tego, co Natalia miała na myśli. Autorka sięgnęła bowiem po spory zasób mniej popularnych w przeciętnej konwersacji wyrazów, poruszając w swoim przekazie w sposób niejednoznaczny m.in. tematykę odrzucenia („Fire Truck Attack”), jak i aspołeczności („Wrecked”).

Demo samo w sobie jest zbyt krótkie. To zaledwie dwanaście i pół minuty przepysznej porcji ambitnej muzyki. Paradoksalnie jest ona na tyle magiczna, że wzbudza chęć do jej ponownego wysłuchania. Regret The End stworzyło namiastkę czegoś, czego brakuje mi na współczesnej scenie alternatywnej w Polsce. Szkoda, że ambitne granie w dalszym ciągu nie przykuwa uwagi szerszej publiczności. Zespół z pomysłem, świetnym logo, odmienną od przyjętych schematów nazwą zespołu, piękną wokalistką z talentem lirycznym i wokalnym, pełnymi energii do grania chłopakami, po zetknięciu z realiami polskiej sceny niezależnej przechodzi w stan nieaktywności. Szkoda, wielka szkoda. Dziękuję za możliwość obcowania z Waszą muzyką i wierzę, że kiedyś jeszcze będzie mi dane Was usłyszeć na żywo.


A póki co bezwzględnie zachęcam do sięgnięcia po materiał, jaki pozostawiła po sobie formacja Regret The End. Nie pożałujecie!

V-12/Tropyx
Szczecin, 5.08.2015 r.

 Materiał wraz z tekstami piosenek dostępny jest do wysłuchania i pobrania za darmo na Bandcampie:

Sprawdź również

„Efekt ostatniej płyty” na trzydziestolecie One Million Bulgarians!

Zespół ONE MILLION BULGARIANS powstał w 1986 r. w Rzeszowie. W czasie FMR Jarocin 86′ …

Missing Link – nowa jakość na polskiej scenie muzycznej

Brytyjski rock nie umarł. Przynajmniej takie wrażenie można odnieść obcując z pierwszymi dokonaniami nowej szczecińskiej …

Arcy Młyn – Wykluczeni EP (2015) [recenzja]

Szczecińsko-gryfińska formacja Arcy Młyn w przededniu trzydziestej czwartej rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego uraczyła …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *