sobota , 18 Listopad 2017

Pięćdziesiąte urodziny Kobry na koncercie Kobranocki – 3.05.2014 r. w Zielonej Górze [relacja]

Pół wieku temu na świat przyszedł Andrzej Kraiński – wokalista, gitarzysta, kompozytor i lider zespołu Kobranocka. Gdy w wieku 20 lat zakładał formację Latający Pisuar (rok później przekształconą we wspomnianą przed chwilą Kobranockę), zapewne nie spodziewał się, że przez kolejne trzy dekady przyjdzie mu nieustannie grać punk’n’roll’a dla tysięcy fanów w całej Polsce. Swój okrągły jubileusz uczcił koncertem w Amfiteatrze im. Anny German, zlokalizowanym przy Zielonogórskim Ośrodku Kultury i Parku Piastowskim w Zielonej Górze.

Kapryśna pogoda na szczęście nie pokrzyżowała planów organizatorom wydarzenia (w przeciwieństwie do dnia poprzedniego, kiedy zdecydowano się odwołać występy laureatów plebiscytu Gazety Lubuskiej  na „Najlepszy zespół (nie tylko) rockowy)”. Koncert Kobranocki rozpoczął się punktualnie o godzinie 17:30. Jako pierwszy na scenie pojawił się Jacek „Szybki Kazik” Bryndal, a tuż po nim wkroczyli Piotr „Vysol” Wysocki i Jacek Moczadło. Jako ostatni zameldował się jubilat – Andrzej „Kobra” Kraiński, ubrany w błękitne spodnie i czarną koszulkę z napisem „Mafioso”. Panowie wnet rozpoczęli swój show, serwując mieszkańcom Zielonej Góry utwory, przygotowane specjalnie na tegoroczną trasę koncertową.

Kobra – frontman Kobranocki w swoim jubileuszowym występie w Zielonej Górze.

 

Tuż po świetnie przyjętym kawałku „Ela, czemu się nie wcielasz” spora grupa młodych fanów rockowego brzmienia udała się tuż pod scenę, czyniąc następnie przez większą część koncertu swoiste rytualne tańce, połączone z pogowaniem. Wśród nich nie zabrakło także osób starszych wiekiem, pamiętających z pewnością czasy, gdy Kobranocka po raz pierwszy pojawiła się na listach przebojów Rozgłośni Harcerskiej.

Szybki Kazik, znany także jako Atrakcyjny Kazimierz. Wirtuoz basu.
Jacek Moczadło – najmłodszy stażem w zespole.
Ukryty za garami i talerzami Vysol.

 

Ekipa Kobry bardzo dobrze czuła się na deskach amfiteatru. Mając do dyspozycji ogromną przestrzeń, muzycy często spotykali się obok siebie, bądź też stawali na krawędzi sceny, by uzyskać jak najbliższy kontakt z publicznością. W trakcie koncertu swoje popisy gry na gitarze i perkusji z osobna zaprezentowali Jacek Moczadło i Piotr Wysocki. Obie solówki zasłużenie zostały nagrodzone sowitymi brawami.

Zanim w przestrzeni zielonogórskiego amfiteatru rozbrzmiały dźwięki „Hipisówki”, na scenie pojawiły się specjalne osoby, niosące na stolikach dwa potężne torty w kształcie gitar. W ten sposób uczczono pięćdziesiąte urodziny Andrzeja Kraińskiego. Kobra zebrał od inicjatorów happeningu szczere życzenia i moc uścisków, a od swoich fanów gromkie „100 lat”.

Kobra dziękuje wszystkim za uczczenie jego pięćdziesiątych urodzin.

 

Przeszło godzinny show zamknęła „Hipisówka”. Kobra pożegnał wszystkich przybyłych na wydarzenie stwierdzeniem, iż „To prawdopodobnie na dzisiaj wszystko”. Jednak publiczność nie pozwoliła Kobranocce zakończyć koncertu bez „Irlandii”. Wnet usłyszeć można było głośne skandowanie dziesiątek ludzi domagających się powrotu muzyków na scenę.

„Kocham cię jak Irlandię” ostatecznie pojawiło się na koniec bisów (obok „Kaftanika bezpieczeństwa” i „Krótkiej piosenki o odwadze”). Już pierwsze takty tej ponadczasowej kompozycji wywołały uzasadnioną euforię wśród publiki. Chóralne śpiewy wnet wypełniły zielonogórski amfiteatr, a panująca wokół atmosfera była iście przyjazna i zarazem rodzinna.

Koncert nieoczekiwanie zakończył się zaproszeniem wszystkich osób na scenę w celu zbiorowej konsumpcji jubileuszowego tortu. Ludzie początkowo onieśmieleni tym faktem, nie wiedzieli, jak się mają zachować. Jednak po kilku chwilach na deskach amfiteatru zaroiło się od fanów Kobranocki, a sam jubilat chętnie pozował do zdjęć i rozdawał autografy, podobnie zresztą, jak pozostali członkowie jego zespołu.

Jeden z dwóch urodzinowych tortów Kobry.
Fani z chęcią wkroczyli na scenę w celu konsumpcji jubileuszowego tortu.
Przemiłe spotkanie z Szybkim Kazikiem. 🙂

 

Tort był przepyszny. Mają czego żałować ci, co nie przyszli na koncert! Możliwość uczestnictwa w jubileuszowym wydarzeniu i stanięcia oko w oko z legendą polskiego rocka przeszła wielu osobom przebywającym tego dnia w Parku Piastowskim obok nosa.

  Kobranocka – 3.05.2014 r. w Zielonej Górze- galeria zdjęć:

Przed Kobranocką czekają dziesiątki koncertów do zagrania w różnych zakamarkach Polski, na które warto się wybrać. Jubilatowi życzę kolejnych trzydziestu lat rock’n’roll’a! Do zobaczenia!

V-12/Tropyx
Szczecin, 4.05.2014 r.


Składam serdeczne podziękowania dla Darka za wspólny wypad do Zielonej Góry. Pozdrawiam jednocześnie Kobranockę, menadżera Marcina i ekipę techniczną.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *