sobota , 21 Październik 2017

Namy (support: Not Infected) – 25.09.2013 r. w Szczecinie [relacja]

Szczeciński zespół Namy coraz śmielej poczyna sobie na polskiej niezależnej scenie muzycznej. Pod koniec września 2013 r. w lokalnym klubie Rocker odbył się popis możliwości kwartetu, będących efektem ich nieustannej pracy nad swoim repertuarem. Jako support zagrała tego wieczoru formacja Not Infected z Goleniowa, dla której pierwotnie miał być to ostatni koncert tuż przed zawieszeniem działalności.

Goleniowską ekipę tworzą: Mateusz Śniechowski (wokal, gitara prowadząca), Rudy (gitara rytmiczna), Kacper Szymkowiak (bas) oraz Krystian Tomasiak (perkusja). To dosyć młody zespół, próbujący zaledwie od ponad roku realizować w praktyce swoje muzyczne zamiłowania. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, występem w Rockerze mieli pożegnać się (jako zespół) ze wspólnym graniem na czas nieokreślony.

Ekipa Mateusza w swoim repertuarze zawarła głównie sporą garść coverów (m.in. „Song 2” z repertuaru Blur), sporadycznie przeplatając je autorskimi numerami. Szczególne zainteresowanie publiczności wywołała piosenka o czołgu (nawiązująca do pewnej popularnej obecnie gry komputerowej). Na czas jej wykonywania Rudy i Kacper założyli bojowe czapki uszatki, a drugi z wymienionych wygłosił stosowne do okazji przemówienie.

Not Infected z Mateuszem na czele.
Kacper w roli basisty.

Do niekonwencjonalnej sytuacji doszło na zakończenie występu ekipy z Goleniowa. Prezentacją poszczególnych muzyków zajął się Krystian, oddawszy uprzednio pałeczki Mateuszowi. Po chwili stanął przed mikrofonem, dzierżąc w dłoniach gitarę wokalisty. Równocześnie panowie stojący po lewej i prawej stronie zamienili się nie tylko miejscami, ale także i wiosłami. Roszady na scenie wywołały niewielkie zaburzenie rytmu odgrywanej sekwencji (szczególnie ze strony Mateusza), niemniej całe zdarzenie było naprawdę widowiskowe. Publiczność bardzo ciepło przyjęła formację Not Infected i być może to było powodem, dla którego zawieszenie działalności zespołu zostało odwołane.

Roszady na scenie i zmiana frontmana.

Not Infected – 25.09.2013 r. w Szczecinie – galeria zdjęć:


Gwiazda wieczoru nie dała na siebie długo czekać. Po dosłownie kilkunastu minutach Namy (w niezmienionym składzie: Amelia, Krzysiek, Rafał i Paweł) zainicjował swój występ od nastrojowego intra oraz dynamicznego i zarazem progresywnego numeru „What I Want”. Ciężkie riffy, jak i tajemnicza aura, wprowadziły stojącą tuż pod sceną publikę w stan osłupienia i transu. Wszyscy jak zahipnotyzowani pochłaniali kolejne dźwięki serwowane przez muzyków, w szczególności zwracając baczną uwagę na popisy wokalne Amelii.

Amelia w wokalnym transie.

Klimatyczny nastrój show pogłębiał sceniczny dym (utrudniający nieco percepcję wzrokową wszystkich skupionych wokół sceny) oraz wielobarwne światła, sterowane dźwiękiem. Namy zaserwowało jako drugi w kolejności premierowy numer o tytule „Ok”, a po nim znaną wszystkim dobrze kompozycję „Everything By Me”. Do setlisty powrócił rewelacyjny numer „Recluse”, jednakże doczekał się on nieco zmienionej aranżacji (szczególnie dzięki innej warstwie lirycznej refren stracił tak jakby na dynamice). Stosunkowo mniej ekspresyjny wokal Amelii sprawił przynajmniej we mnie wrażenie, że czegoś tu brakuje. Na szczęście był to jedyny taki moment podczas całego, kilkudziesięciominutowego występu Namy.

Krzysiek kontra Amelia.

Publiczność z minuty na minutę rozkręcała się i w połowie koncertu zabawa pod sceną kwitła w najlepsze. Sporą zasługę w tym zakresie miała Amelia, która głośno zachęcała wszystkich do obopólnego przekazywania pozytywnej energii. Kolejnym premierowym utworem w setliście był „Sorry Guys”. Prawdziwe szaleństwo zapanowało podczas numeru „Get Out”, a rozpalony ogień podsycił gościnny występ Dominika z zespołu Dead On Time na czas odgrywania przeróbki utworu „E.T.” autorstwa Katy Perry. W ramach podziękowania za wyśmienitą zabawę, wnet pofrunęła z rąk Amelii spora garść promocyjnych naklejek, które rozproszyły się nad głowami ludzi skaczących na parkiecie.

Gościnny występ Dominika z Dead On Time.
Jak na basistę przystało, Rafał odgrywa swoje partie w skupieniu.

 

Na bis ekipa Pawła zaserwowała rozpalonej publice dwie kompozycje: „Desire” i „Get Out”. Kiedy zamilkły ostatnie dźwięki gitar i perkusji, Amelia podziękowała wszystkim za przybycie na koncert. Zanim emocje zdążyły opaść, zespół Namy został zaproszony przez przedstawicieli jednego z lokalnych internetowych serwisów informacyjnych do krótkiego wywiadu. Za wyśmienity show należą się Pawłowi, Amelii, Krzyśkowi i Rafałowi duże słowa uznania i trzymajmy kciuki, aby osiągnęli to, na co zasługują na scenie muzycznej.

Setlista Namy – 25.09.2013 r. w Szczecinie:

1. Intro / What I Want
2. Ok
3. Everything By Me
4. Desire
5. Lie Down
6. Recluse
7. Don’t Jump Again
8. Get Out
9. Sorry Guys
10. E.T.

Bis:

11. Desire
12. Get Out

Namy udziela wywiadu dla lokalnego serwisu internetowego.

 

Namy – 25.09.2013 r. w Szczecinie – galeria zdjęć:


V-12/Tropyx
Szczecin, 12.10.2013 r.

Sprawdź również

Nowa EP-ka zespołu Namy – preorder!

„Hypocrisy EP” – taki tytuł nosi druga EP’ka szczecińskiego zespołu Namy. Trwa właśnie preorder, w …

Namy – premiera teledysku do singla zapowiadającego nową EP-kę!

Szczeciński zespół Namy zaprezentował dziś swoim fanom pierwszy oficjalny singiel wraz z teledyskiem, promujący nadchodzącą …

Akustyczne Namy – 8.01.2014 r. @ Rocker Club w Szczecinie [relacja]

W ramach szóstej edycji ogólnopolskiego festiwalu o nazwie Akustyczeń, dnia 8 stycznia 2014 r. w …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *