poniedziałek , 11 Grudzień 2017

9 lat River’s Edge!

Logo River's Edge. Autor: OdynDokładnie dziewięć lat temu powstał projekt River’s Edge. 23 listopada 2008 r. opublikowałem pierwszy wpis (zobacz: http://www.riversedge.pl/projekt-rivers-edge-rozpoczety), który z założenia miał być symbolicznym i dokumentalnym oznaczeniem początku nowej przygody. Założenie było krótkie: mieć własne miejsce na publikowanie swojej piśmienniczej twórczości. River’s Edge również nie miał być blogiem, choć początkowo mogłoby się wydawać, że nim jest. Na stronie głównej bowiem wyświetlały się newsy w porządku chronologicznym. Nie pisałem jednak o życiu codziennym, ale zacząłem bardzo szybko tworzyć typowe publikacje dziennikarskie, choć nieco odbiegające od ogólnie przyjętego schematu stosowanego w internetowych tabloidach.

Przez 9 lat napisałem ponad 200 różnego rodzaju tekstów: recenzje, relacje, wywiady, artykuły itd. Na River’s Edge znalazły się również moje wytwory piśmiennicze stworzone przed założeniem strony. W moim archiwum znajduje się nadal garść starych tekstów z czasów szkoły podstawowej, które czekają na przepisanie. Wszystko w swoim czasie!

Obserwując zmiany, jakie nastąpiły w sposobie korzystania z danych zawartych w Internecie, na pierwszym miejscu rysuje się ogromny spadek czytelnictwa. Ludzie coraz mniej czytają, a więcej oglądają. Większą uwagę uzyskują zdjęcia i filmiki. Treść zdaje się być tylko niewielkim dodatkiem, nad czym osobiście ubolewam. Również bardzo boli mnie brak rzetelności dziennikarzy, kłamliwe nagłówki (polecam zaznajomić się ze zjawiskiem o nazwie clickbait) i tzw. fake newsy. Współczesne dziennikarstwo internetowe kojarzy mi się z chaosem, stronniczością i brakiem obiektywizmu.

Bardzo ciężko w takich realiach przebić się do większego grona czytelników. Przede wszystkim problemem jest to, że często poruszam na swojej stronie sprawy dotyczące konkretnej grupy odbiorców. Drugą kwestią jest pewnego rodzaju brak wsparcia ze strony czytelników. Nie dzielą się linkami z innymi znajomymi. Prędzej zespół, którego płytę recenzuję, udostępni na swoim fanpage odnośnik do recenzji, aniżeli uczyni to serdeczny przyjaciel. Po części jestem w stanie to zrozumieć – gonitwa za pieniądzem zabiera czas na przyswajanie informacji i pomaganie innym. Na Facebooka wchodzi się teraz głównie po to, by zobaczyć, kto komu urodził dziecko albo gdzie sąsiad spędził ostatnie wakacje.

Pierwsze logo River's Edge. Autor: Odyn.
Pierwsze logo River’s Edge. Autor: Odyn.

 

Jeszcze jedną kwestią utrudniającą działalność niezależnych twórców jest opór odbiorców przed czymś nieznanym. O wiele łatwiej jest uzyskać dużą liczbę wejść pisząc o najbardziej znanych osobach. A co z lokalnymi zespołami? Jest im niezwykle ciężko przebić się do mainstreamu. Nikt nie chce o nich pisać, a jeżeli już ktoś to zrobi, to mało kto zwraca na to uwagę, bo są po prostu nieznani. Łatwiej jest nam „zalajkować” zdjęcie znajomych na plaży, niż poznać nową kapelę i jej twórczość, prawda? Będąc przeciw takiemu podejściu River’s Edge istnieje nadal i kontynuuje swoje pierwotne założenia. Nadal ma być to namiastka wielotematycznego serwisu internetowego, w którym rządzi rzetelność i dokładność.

Dziś stoi przede mną nowe wyzwanie. Kolejna przeprowadzka. Aktualny dostawca usługi hostingowej zwyczajnie… zmienia profil własnej działalności i mówiąc potocznie „zwija interes”. Jest to sytuacja niekomfortowa, ponieważ wywołuje niepotrzebny nawał dodatkowej pracy. Ale wszystko jest do zrobienia. W końcu River’s Edge ma już za sobą niejedną przeprowadzkę. 😉 Czy za rok planuję huczne obchody 10-lecia? Nie wiem. Czas pokaże. 🙂

Tak wyglądał nagłówek strony River's Edge w latach 2010-2013. Autor: Odyn.
Tak wyglądał nagłówek strony River’s Edge w latach 2010-2013. Autor: Odyn.

 

Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim moim czytelnikom. Wiem, że sporo osób tu zagląda, choć niewiele zostawia po sobie jakiś ślad. Niemniej cieszę się z tak dużego dorobku artystycznego i że mam dla kogo pisać.

Zapraszam również do czytania magazynu Hot Style (http://hotstyle64.com/), którego jestem redaktorem. Kolejny numer ukaże się jeszcze w tym roku. A sobie życzę kolejnych dziewięciu lat aktywnej twórczości dziennikarskiej i redaktorskiej.

Paweł Ruczko
Szczecin, 23.11.2017 r.

14 komentarzy

  1. 9 lat a ja dopiero trafiłem na tą stronę? Podobają m się twoje założenia odnośnie twórczości i przekazu w internecie, a także sposób ‚wykonania’ artykułów. Podobnie jak ty ubolewam nad kierunkiem jaki obrał przekaz internetowy, jak i w zupełności zgadzam się z wypunktowanymi przez Ciebie problemami. Ładnych kilkanaście lat temu sam próbowałem sił w przekazie przemyśleń, lecz widocznie zabrakło wytrwałości 🙂
    Powoli ulewa mi się uszami ‚facebookowy content’ i poważnie myślę nad usunięciem konta i zostaniu przy starej, dobrej, rzetelnej, osobowej formie pozyskiwania informacji jaką są bezpośrednie strony ciekawych autorów oraz fora dyskusyjne.
    Tak czy siak, pozdrawiam i dołączam do grona czytelników.

    • Dziękuję za tak wylewny komentarz i zawarte w nim przemyślenia. Myślę, że fora za kilka lat zdechną i zostaną na nich tylko dinozaury (czyli my;), bo to jest chyba taka naturalna ewolucja komunikacji w Internecie. Wieki temu były listy mailingowe, IRC, potem GG, a teraz (niestety) pismo obrazkowe na Fejsbuku.

      Skoro dawniej próbowałeś sił w pisaniu, to zapraszam do pisania artykułów dla magazynu Hot Style: http://hotstyle64.com/
      Tematyka dowolna. Zapraszam! I fajnie, że tu zaglądasz. 🙂

  2. Powodzenia! 🙂

  3. szczera racja .Nie poddawaj się .W dzisiejszych czasach jest taki chaos że już nie wiadomo co czytać a co nie. powodzenia!!

  4. Gratulacje za wytrwałość!!! Tworzysz wielkie dzieło, życzę dalszych sukcesów piśmienniczych, satysfakcji z bloga oraz wielu nowych pomysłów „pod pióro” 😉

    • Dziękuję Gabik za Twoje szlachetne słowa! Tylko jedna uwaga, to nie jest blog! Raczej nazwałbym to internetową gazetą. 🙂 A pomysły na nowe publikacje są. Kolejna już jutro!

  5. Gratuluję wytrwałości, cierpliwości i dobrych tekstów. 🙂
    No, to chyba jeszcze parę lat przed nami ? 🙂

  6. Wszystkigo dobrego na kolejne lata 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *